środa, 28 września 2016

sceny z autobusu

(z cyklu - opis obyczajów)
Tłok jak diabli, starsza pani czyli ja kurczowo wisi na uchwycie, o czytaniu nie ma mowy. Między stojącymi pasażerami przeciska się młoda, ładna dziewczyna i staje z boku. Z przodu stoi młody chłopak, obok siedzi jego kolega, rozmawiają o szkole. Ten stojący dostrzega dziewczynę i woła (jakby nie mieli telefonów) - chodź, poznasz mojego kumpla! Dziewczyna przeciska się koło starszej, grubszej kobiety czyli mnie, macha ręką i sięga ręki siedzącego chłopaka. Witają się, on siedzi dalej, ona nad nim wisi.
- Cześć, chodzisz do dziewiątki? Naprawdę, nie widziałam cię do tej pory, a znasz (tu wymienia imiona i nazwiska swoich koleżanek) wiesz że one też chodzą do dziewiątki? 
Chłopak patrzy na nią i mówi - znam, i ciebie też.
- No zobacz, a ja do tej pory nie zwróciłam na ciebie uwagi a to już miesiąc - uśmiecha się kpiąco panienka.
Dziewczyna przez trzy przystanki obgaduje do chłopaków swoje koleżanki, po czym wysiada wraz z połową młodocianych pasażerów dojeżdżających z Modlniczki. 
Coś ich nie lubię i będę ich tu bez litości opisywać. 
Dziewczę wysiadło, starsza pani czyli ja odczepiła się od uchwytu i usiadła, wyjęła dla zmylenia przeciwnika czytnik i udając zatopioną w lekturze słuchała dalej.
- Ty, uważaj na nią, ona chodzi dopiero miesiąc do szkoły a już była przez nią afera. Miała bardzo drogi telefon i ten telefon jej zginął, poszła do dyrektorki i darła się na pół szkoły żeby natychmiast przejrzeć monitoring bo ktoś ją na pewno okradł a okazało się, że sama włożyła ten telefon koleżance do torby, jaka jazda była. Ona jakaś nienormalna jest. 
I w ten sposób pół autobusu a także starsza kobieta czyli ja dowiedzieliśmy się o szkolnych sprawkach panienki z Modlniczki. 
A teraz z tysiąc osób to przeczyta. Tak że uważajcie o czym gadacie w autobusach i tramwajach.

23 komentarze:

  1. A widzisz - na innym blogu napisałaś,że tak jakby mniej Cię będzie .Może i mniej , za to tak jak zawsze - z pazurkiem..

    OdpowiedzUsuń
  2. Pełna inwigilacja !!! To wszystko zależy od kultury osobistej i wychowania - czy ktoś rozmawia głośno czy dyskretnie, ściszonym głosem. Młodzi chcieli pewnie zwrócić na siebie uwagę, ale czy to dobry sposób ? Według mnie - raczej nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w autobusie czy tramwaju nie pogadasz cicho, ten z przodu i tak wszystko słyszy

      Usuń
  3. Zakładasz, że aż tysiąc?? Zapewne nie te, które powinny:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te liczniki są dość wiarygodne ;)

      Usuń
    2. mnie raczej dziwi że nie dziesięć tysięcy:)

      Usuń
  4. kiedyś jadąc przez pół Warszawy słuchałam opowieści o tym jak jeden chłopak zrywał ze swoją dziewczyną, ona to opowiadała koleżance przez telefon, z takimi szczegółami jak z której to szuflady wyciągnęła poduszkep w czasie wyprowadzki

    OdpowiedzUsuń
  5. Rypciu, a co to jest'poduszkep'? Mowi sie 'po dusze mę' lub 'poduszkem' albo jeszcze 'poprawniejszom formom' sie leci.
    :) Klarko, tysiac jeden czytaczy, ze mną. :)
    Podsluchuj, podsluchuj i pisz. Te dialogi sa cudne. Szczegolnie takie wyrwane z calosci.
    Pamietam, czekalam w nocy na pociag, ktory powinien dojechac juz dawno, na peronie Warszawa Zachodnia. Drzalam ze strachu bo takich dziwnych typkow po spozyciu bylo wielu, wszyscy czekalismy na jakas informacje. Nagle glosnik zakaszlam i cos wymamrotal. Jeden lekko ale krzywo stojacy oczekiwacz pociagu zakrzyknal: Co, q*** powtorz! I nagle stal sie cud. Glosnik zareagowal: Powtarzam, pociag z … do … zatrzyma sie na peronie takim a takim za trzy godziny i czterdziesci piec minut. Temu od wszelkich pociagow kulturalnie sie wyrwalo: Łaaaał, dziekuje! Atmosfera sie rozluznila, przestalam sie bac i dojechalam tam gdzie chcialam, choc troche pozniej niz przewidywalam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troche dziwne, że osoba, która nie używa polskich liter zwraca mi uwagę na jedną dodatkową literę

      Usuń
  6. Teraz to prawie norma wysłuchiwać w publicznych miejscach różnych opowiastek....Ale kiedyś mogło skończyć się szokiem...
    Taka scenka z czasów gdy nie było mowy jeszcze o "polskim sunami" za "gramanicami" naszego kraju. Miejsce akcji: piętrowy autobus w Londynie. Dwie Polki, baaardzo wykształcone, (dorodna blondynka H. i drobna brunetka E.- siostry zresztą), słyszą dialog dwóch młodych ludzi, gdzie w urzyciu były charakterystyczne polskie słowa: > o, k...a, ale dupy!<
    Parę słów o kulturze osobistej do chłopaków, spowodowało ich wysiadkę na najbliższym przystanku :)
    Teraz prawdopodobnie dziewczyny usłyszałyby niewybredną wiązankę w odpowiedzi....:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. (z cyklu: pytania do opisu obyczajów):
    ... zaraz, zaraz ... chłopak siedział, drugi stał, nieopodal starsza Klarka stała i ona (dziewczyna znaczy) podeszła do nich i nadal... jeden siedział, drugi stał, dziewczę też stało, i Klarka bez zmian? I młodzi mordy darli na cały autobus, jakby niedosłuch mieli?
    I młody d*py nie ruszył z siedzenia?!
    Ale jazda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mnie najbardziej cieszyło (jak młodego psa pchły) gdy dziewczę podało dłoń na powitanie i poznanie a chłopiec nadal siedział :D

      Usuń
    2. ach, ta dzisiejsza młodzież...

      Usuń
    3. to mogło znaczyć tylko jedno (albo i drugie): Klarka nie jest starszą panią, a dziewczyna nie była dziewczyną... innego wytłumaczenia dla zachowania chłopaka nie widzę;-P

      Usuń
    4. rozpuszczona w mlodosci29 września 2016 10:52

      Klarka patrzyla z punktu widzenia starszej i grubszej pani dobrze trzymajacej sie!
      A skad chlopak moze wiedziec, ze podanie reki na siedzaco to jakas niegrzecznosc? Że siedzenie przy stojacej dziewczynie to niegrzecznosc? Że wlasciwa ocena wieku Klarki to grzecznosc? (Toć mlodszym kobietom nie odstepuje sie swojego miejsca w autobusie ani tramwaju :)) Kto chce moze myslec, ze slyszy obgadywanie, a kto chce slyszy tylko wymiane pogladow :). Nie ma to znaczenia bo slyszy i tak to co chce czyli te smiesznostki, dowcipne sformulowania wcale nie dyktowane poczuciem humoru.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Wyglada na to ,ze to od tych w becikach mlodziez sie uczy zlego ;)

      Usuń
  9. Wszyscy młodzież i młodzież, a nikt nie powiedział Klarce, że kokietuje tą starszą panią, a grubszą to już całkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jeżdżę komunikacją miejską a jak już mi się zdarzy, to milczę, bo głupio gadać publicznie sama do siebie ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten cykl zrobi furorę na blogu! Uwielbiam Twoje spostrzeżenia, szkoda, że akurat to dotyczy średniej kultury owych chłopców, no ale jest jak jest, czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Klarko, wszędzie tak jest, prawie. Dzwoniła do mnie do pracy pacjentka, długo i zawile opowiadając o swoich dolegliwościach. W pewnym momencie (słyszałam w tle) Pani ktoś zwrócił uwagę i szybciutko skończyła rozmowę. Zalatwiwszy sprawę w piętnaście sekund. Normalnie jej zwrócił, grzecznie.
    Pisz, kochana, wracam do komentowania, po wyjeździe. Nikt nie jest tak celny w swoich spostrzeżeniach jak Ty :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze mówię, że podróże kształcą- nawet te niedalekie i niedługie, jak przejazd kilku przystanków komunikacją miejską. Klarko, przywołuję Cię do porządku - żadna gruba ani żadna starsza pani z Ciebie,Zmień w domu te krzywe lustra na nowe.
    Czasem można się wielu ciekawych rzeczy niechcący dowiedzieć -kiedyś nad moją głową dwie młode lasencje rozmawiały o tym jak dbają o swe pośladki.Wychodziło na to, że to bardzo meczące zajęcie;)
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz