poniedziałek, 1 sierpnia 2016

żarty żartami..


Dynia to nie jest dobre imię dla psa bo to nie brzmi dobrze, kiedy mówię - jutro na obiad zupa z dyni!

29 komentarzy:

  1. Masz rację,
    lepsza dynia na kolację!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dynia jest dobra na wszystko! Także na imię :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sąsiadka ma psa Sernika. I jak się wydziera na osiedlu "Sernik!!! Sernik!!!" to ludzie myślą, że jakaś promocja jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem o dziecku, które ma chomika o imieniu Browar. Jak na ulicy się spotkało z innym dzieckiem i umawialo na popołudniowe odwiedziny, to zawolalo: Tylko przynieś Browara! Mina obserwatorów musiała być bezcenna..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D :D :D Już wiem jak nazwiemy chomika!!!

      Usuń
  5. Zupa z dyni jest u nas bardzo popularna. Ja tez ja bardzo lubie.

    OdpowiedzUsuń
  6. owczarek Putin na moim osiedlu jest :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "-dynia przyszła od sąsiada i dobija się drzwi
    - niech zje parówkę to pójdzie"
    też brzmi średnio ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie, czyli musi być coś innego...

    OdpowiedzUsuń
  9. Zbyt wiele możliwości interpretacji takiego imienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam koleżankę, Wietnamkę
    Souky
    czyt. Suki

    idę dziś do suki też nie brzmiało dobrze:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dynia nie jest złe, znam gorsze!
      Rybko, kiedy Ty szłas do Suki, to jeszcze jakos brzmiało, ale kiedy facet powiedział, ze tam idzie, to juz dwuznacznie:)

      Usuń
  11. Miałam kiedyś pieska, prawie mini sznaucer, o imieniu Lonia (Leonid B....), bo miał bardzo duże brwi. W czasach stanu wojennego nie wołalismy go pełnym imieniem w obawie, że przyjdą nam "piwnice posprzatać"....

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurka wodna! No nie brzmi to dobrze, ale u nas kiedyś był kot Kurczak - też źle!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ksiądz Jerzy Popiełuszko miał psa o imieniu Tajniak. I kiedy ktoś na spacerze z tym psem wołał głośno "Tajniak", to się wszyscy tajniacy w okolicy oglądali, że niby zdekonspirowani :) Sam ksiądz Jerzy mi to opowiadał ubawiony, więc Dynia też chyba nie zaszkodzi psu :)

    Uściski ślę i kwa, kwa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odwzajemniam się, Klarko, najprostszym przepisem na ciasto bananowe:
    "Najsamprzód bierzemy banana i ściągamy skórkę... wiadomym ruchem. Następnie quod libet.".
    ściskam i zapraszam na ogórki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do psiuniek, to mój znajomy miał rottweilera, wabiącego się... Adolf. Nie do końca mnie to rozśmieszało.

      Usuń
    2. Mój tato miał na imię Adolf. I co z tego? A Józefów i innych "znanych" to mamy mało?

      Usuń
    3. Nie czepiaj się, Elu i zważ na kontekst - rottweiler/Adolf.
      To z tego.

      Usuń
  15. Piesek nie zrozumie, więc się nie przestraszy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ladna dynka! ;)

    Moja znajoma miala psa o imieniu Klopot. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. u naszych znajomych kot kłopot i kot asfalt :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ... a Dyniak, nie może być?

    OdpowiedzUsuń
  19. Przecież wystarczy mówić wielką literą. I już wiadomo, że o psa chodzi. (Albo odwrotnie)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pomysłodawcą imienia dla naszej suczki był Młodszy.
    Kiedy wszyscy pytają czy to na cześć tej kreatorki mody? słyszy nie to na cześc mojego ulubionego klubu. Szok
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Myśmy mieli kiedyś Szamana, którego trzeba było przechrzcić na Szamę. Dynia na Dyniacz albo z innego języka przetłumaczyć Dynię np Kurbis, buče,gresskar itp

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja mam kotkę Myszkę, która nigdy nie złapała żadnej myszy.
    hancia

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz