wtorek, 26 lipca 2016

Kot obronny

Posesje przedzielone są kawałkiem muru a dalej jest siatka, całe ogrodzenie zarosło z obydwu stron winoroślą służącą bardziej do ozdoby niż dla owoców. Od strony sąsiada przy samym murku złożona jest sterta desek i na nią wchodzi Dynia pytając - jest kot? Pyta oczywiście w psim języku ale ja go przecież doskonale rozumiem więc odpowiadam, zawsze kłamiąc - nie ma kota, możesz przyjść.


Starszy pies (nie jest stary tylko starszy od Dyni) stoi przy siatce i szczeka zajadle bo dobrze wie, że kot jest. A jak kot jest to wiadomo, dojdzie do łapoczynów, płaczu i przeganiania.
Kiciul waruje na schodach albo w krzakach.   Czasem szczeniak przeciśnie się przez ogrodzenie i uradowany biegnie jak strzała wiedząc, że kocia miska nigdy nie jest pusta i warto zaryzykować.

17 komentarzy:

  1. Dla mnie dziś zwierzaki to bolesny temat. Straszne rzeczy się dzieją z moim psem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nos do góry, będzie OK :-)

      Usuń
    2. Nie można jakoś psiakowi pomóc?

      Usuń
  2. Dynia świetne imię dla psiaka. Z Kiciulem w końcu się skumplują.
    Grażyno, trzymaj się jakoś. Może wszystko dobrze się skończy :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. :-)))
    Życie naszych małych przyjaciół jest bardzo ciekawe, znacznie ciekawsze niż u ludzi i takie proste ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwiwerzaki, zawsze wdzięczny temat :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dynia przychodzi pobawic sie z Cukinia a biedny stary Kabaczek tylko spoglada z zazdroscia na mlodych:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne te imiona :) Kiedyś kumpel znalazł psiaki szczeniaki w śmietniku. Nazwał je Whisky, Gin i Tokaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mojej ulicy też są małe pieski (choć już dorosłe) i koty sąsiadów. Obserwuję te ich znajomości z dużym zainteresowaniem, bo już nie mam psa tylko jedna kotka mi jeszcze pozostała. Mamy tu Takiego Julka kocura, który niczego i nikogo się nie boi. Chodzi sobie w odwiedziny do wszystkich tu mieszkań i wszystko byłoby borze tylko się strasznie nie lubią z moją kotką. Już ja też nieraz dotkliwie pogryzł. Za to bardzo lubi Dyzia, pieska mojego starszego Syna. Gonia się i bawią w ogrodzie. Aż miło patrzeć. Pozdrawiam Klarko serdecznie-;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A więc Dynia został Dynią :)
    Kot obronny własnej miski, nie możesz liczyć Klarko, że i Ciebie obronie :(

    OdpowiedzUsuń
  9. A moje czworonogi się lubią. Może to kwestia wychowania. Kot sobie dobrze psa wychował
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja koleżanka ma pieska i kotka. Całkiem zgodnie żyją te miłe sierściuchy. Pozdrowaśki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dynia fajny Klarko. Jeszcze napisz jak im się z Kiciulem układa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. )))) z kotem nie ma żartów ))i psy to wią ;)

      Usuń

Twój komentarz