sobota, 2 stycznia 2016

mróz w styczniu

Mróz w styczniu, ale cuda. Tak samo jak upał w lecie. Można się też dziwić i oburzać kiedy rozbije się szklanka, kieliszek lub szklana bombka. Jak to, ze szkła i się stłukła? Skandal!
 Ale jednak się rozczarowałam tym mrozem bo już myślałam, że te kwiaty co rozpoczęły wegetację to zakwitną, te kwitnące bratki rozbujają się a pelargonia przetrwa na kwietniku do następnego sezonu. A tu nagle minus piętnaście!

to na dole to szron na szybie

Okna mamy nieszczelne i dom słabo ogrzany.
Wczoraj na własny użytek wymyśliłam dość niewiarygodną historię, skąd ten mróz się wziął. Z modlitwy. Górale się modlili bo nie mogli sobie śniegu narobić na sezon to raz, a po drugie - te matki i teściowe, które dały pod choinkę  dzieciom i wnukom czapki, szaliki, rękawice i skarpetki! Wykrakały!

42 komentarze:

  1. potrafisz to mądrze wymyślić, ha

    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pelargonia na oknie z drugiej strony2 stycznia 2016 09:42

    Mroz na modle (modueu fonetycznie, slowo od modlitwy). :D
    Nazwisko Mrozek tez bylo wymodlone?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pelargonia na oknie z drugiej strony2 stycznia 2016 15:28

      No to 'mamy zapytanie' :D

      Usuń
  3. Mam nieodparte wrażenie, że nawet w modlitwie trzeba zachować umiar.......................słuchaj Jezu jak Cie błaga lud....... i -35C.
    Pozdrowienia z zimowego Opola -13C i nawet cos napadałó takie, takie, białe,...leciało z nieba.....juz sobie przypomniałem - ŚNIEG !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo jak życzą komu sto lat sto lat
      i się spełni - sto lat bez seksu!

      Usuń
    2. albo i prezydent i rząd...
      a teraz i niemodlący się zaczną modlić...

      Usuń
    3. To biale co leci z nieba to 'manna' a nie SNIEG bo przeciez jest zima.

      Usuń
  4. Powoli, powoli zblizacie sie do modelu pogody w Melbourne.Jednego dnia +42 stopnie , a nastepnego + 18.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten mróz bez pokrywy śnieżnej jest dla roślin zabójczy

      Usuń
    2. Właśnie kończę książkę czytać gdzie akcja toczy sie w Corundzie, czasami tez w Melbourne i jestem nieco jeszcze zachłyśnięta Australią, ale mieszkać to bym tam jednak nie chciała ale zobaczyć jak najbardziej:-)

      Usuń
    3. A dlaczego nie chcialabys tu mieszkac?Ja odzylam tu psychicznie i nie zamienilabym tego kraju na zaden inny.

      Usuń
    4. bo chyba za daleko "od domu" od bliskich, nie wyobrażam sobie przeprowadzki na drugi koniec swiata, a nie da sie wszytskich zabrać ze sobą;-P
      ale powim szczerze, ze dzieki tej książce Australia zaczęła mnie mocno intrygować:)

      Usuń
  5. Zdecydowanie wolę lato. ale jak już musi być to wolę "normalną" zimę , z śniegiem i mrozem. Niepotrzebnie wywoływały wilka z lasu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedogrzany dom to dla mnie jedno z największych cierpień. Jak mi zimno od razu czuję się bardzo nieszczęśliwa. Brzuch mogę zapchać pyrami albo chlebem i co najwyżej pomstuję, ale godzę się, że takie życie. Ale zimno znoszę fatalnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię mrozu, chociaż ponoć potrzebny w przyrodzie...
    Do czwartku ma tak być mroźno ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziś rano było -11, ale ten mróz przyszedł nie po opadach śniegu, co jest bardzo niekorzystne dla roślin. Jest u nas szaro-zielono , świeci piękne słońce , wieje bardzo zimny wiatr i nie jest to pogoda spacerowa.
    No tak- mróz w zimie i upał latem to faktycznie rzecz kuriozalna:)))))
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A to moze jednak będzie troche "normalnie"?.... :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. już bardziej liczyłam, ze krokusy zakwitną niż ze zmrozi;)
    u nas też dom nie dogrzany, nie z oszczędności tylko z partactwa, cenę ogrzewania w różnych wersjach przetestowaliśmy na wynajmowanych mieszkaniach i mimo wygodny gaz jest dla bogaczy, albo Eskimosów, pozostali płaczą i płacą, u nas na ekogroszku stanęło

    OdpowiedzUsuń
  11. Grześ wymodlił śnieg;D
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Okolice Dobrodzienia (woj.opolskie)... tyż minus 15, jak u Piotra, ale bez śniegu... bbuuuu... moje biedne rośliny, moje róże i hortensje;-((( Dobrze, że zdążyłam zakopcować. Najgorszy jednak ten wiatr, prawie syberyjski!!! Ogrzewanie podłogowe na eko-groszek, jest cieplutko i przytulnie !!! Pozdrawiam noworocznie !!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mróz może być, roślin mi szkoda, ale trudno, taki mamy klimat. Deszcz, no dobra, skoro nie ma śniegu, niech będzie deszcz. Poza tym na naturę większego wpływu nie mamy. Ale do licha, u nas drugi dzień z rzędu szklanka na drodze i na chodnikach, ludzie łażą po trawnikach, a ruch w mieście zamarł, bo samochody nie słuchają kierowców. Drogowców jak zwykle zima zaskoczyła, bo kto to widział, żeby w styczniu piaskarki musiały na ulice wyjechać!

    OdpowiedzUsuń
  14. ja już wolałam jak było cieplej :-( grzania mało a my na gazie niestety. Ja spokojnie na jedynce przy takim mrozie bym dała radę, wolę chłodniej, ale mąż ciepłolubny jest. Cieniutko będzie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam takie wspomnienie z dzieciństwa - zachwyt nad mroźnymi kwiatami na szybach. Były piękne ! Nie wiem, czy byłabym dziś taka szczęśliwa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziś w nocy u mnie -17. W domku ciepło. A lato...kiedyś też będzie 😃

    OdpowiedzUsuń
  17. a u mię 8
    PLUS!!!
    i chętnie bym jeszcze chwilke mrozu przeżyła...

    OdpowiedzUsuń
  18. A u mnie + 10 dziś było. Kwitną stokrotki i krokusy na trawnikach. Od 3 lat nie widziałam śniegu. Nie tęsknię za mrozem i zimnem. Holenderskie zimy są bardzo łagodne ale upierdliwe,strasznie wieje( ja mieszkam nad morzem)i może padać deszcz bez przerwy, całymi tygodniami.
    W domu cieplutko,bo jestem straszny zmarzlak. Mam piec-kominek gazowy z nawiewem w salonie i grzejniki olejowe w sypialniach. Na szczęście gaz i prąd są tanie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wykrakały, to i mamy zimę mroźną. Sedeczności.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszelkiej pomyślności w nowym roku.:)
    U nas -16. Ale śnieg to ja ostatnio w październiku widziałam, przez jeden dzień. Teraz nic. Jak to wszystko przeżyje? No cóż, trafiło nam się życie w trakcie zmian klimatycznych. Byle nie spotkał nas los dinozaurów, mamutów i innych takich...:)

    OdpowiedzUsuń
  21. A to łobuzy, tak w styczniu śniegu chcieć?

    OdpowiedzUsuń
  22. U nas -14, a śniegu niestety nie ma. Szkoda roślin,które nie są otulone białą kołderką tylko zmagają się z mrozem. Wiele z nich niestety nie przeżyje
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. No u mnie padł rekord tej zmimy bo -18,5 st. Zimno ale jest zima i musi być zimno, szkoda tylko, że śniegu nie ma

    OdpowiedzUsuń
  24. To straszne. Zima ZNOWU zaskoczyla drogowcow. W styczniu :-))))

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie dziś -18 z kawałkiem. U mamy podobno -22, ale myślę ze bylo z 20 bo ojciec zawsze dodaje ;) gdyby nie kominek typ u nas cienko by było. Nadal otwarta góra jednak robi swoje. Niby zabezpieczona, ale... Ciepła życzę na ten nowy rok

    OdpowiedzUsuń
  26. Brrr... Na sama mysl mi zimno! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie wymodlili śniegu. Szkoda! Byłby odpowiednim budulcem na pomniki wielu polityków. Pozdrowaśki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Naszukałem się słoni po sklepikach, ale w końcu znalazłem. Sikorkom przyda się.

      Usuń
    2. PS. Naszukałem się słoni po sklepikach, ale w końcu znalazłem. Sikorkom przyda się.

      Usuń
  28. Zawsze się dziwię,żeludzie się dziwią pogodzie :D
    A co wyprawia twój piec, Klarko?

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz