poniedziałek, 6 lipca 2015

o anonimach i trollach

Nie każdy anonim jest trollem, przeważnie ktoś chcąc zostawiać jak najmniej śladów w internecie nie ma konta.  Ale czasem tak jest, że ktoś ma powód, aby nie podpisać się swoim nickiem i wtedy wybiera opcję "anonimowy". To jest tak jak w realnym życiu - rzadko kto ma odwagę powiedzieć komuś w oczy co tak naprawdę myśli. Czasem po prostu milczy nie chcąc prowokować kłótni a czasem zachowuje swoje zdanie dla siebie. 
Często narzekacie na trudność w komentowaniu. 
Wzdycham wtedy i nic nie piszę. 
Bo tak - bloger wystawia się na strzał, wchodzi na pole minowe przez wiele lat codziennie. Jeśli chce odpowiadać na listy, komentarze, komentować na innych blogach, być wiarygodnym to nie może sobie pozwolić na anonimowość. Musi być sobą bo inaczej to się zawsze źle kończy. 
Gdybym tak opisywała się jako posiadaczka trzech kochanków, dwóch mężów, kolii brylantowej, odrzutowego samolotu i pięciorga dzieci to po kilku latach blogowania na pewno bym o czymś zapomniała i nieścisłość gotowa. Wolę być "podejrzanie normalną osobą" jak powiedział szczur z loch ness.
Dlatego tylko wzdycham i myślę sobie - a ileż to roboty założyć sobie konto i pisać jako zalogowany. Przecież i tak te profile są anonimowe a nam to bardzo ułatwia życie bo nie musielibyśmy zmieniać ustawień, pilnować trolli i usuwać spamu. Choć spamerzy też mają konta które przekierowują od razu na ich stronę - tak jak miłośnik dwóch pedałów. (Pewien rowerzysta myśli, że jak zostawi komentarz z przekierowaniem to go nie wywalimy).
Taka ciekawostka - jeśli komentuję jako niezalogowana na onetowych blogach to często wrzuca mnie do spamu. 
Ale było i tak, że ktoś założył sobie konto i komentował jako Mrozek Klarka. 
Bardzo dobrze radzi sobie z trollami Rybenka. Za twarz i won z bloga. Bez dyskusji. Jak raz ktoś obrazi innych uczestników albo plotkuje i jest agresywny na innych blogach to nie ma wstępu. Bo za chwilę będzie robił to samo. Dawno się o tym przekonałam. 
Napisałam to, bo może po prostu nie wszyscy o tym wiedzą, że komentowanie zalogowanych jest dużo łatwiejsze. 
Jak znosicie upały? Ja całkiem nieźle.
Miłego dnia! 


69 komentarzy:

  1. Juz kilka lat temu usunelam mozliwosc komentowania przez anonimow i mam swiety a nawet najswietszy spokoj. Czesto slysze "ale przeciez nie kazdy anonim.... " albo "ale czesc anonimow sie podpisuje".
    Jak sie podpisuje?
    Ktos kto pod anonimowym komentarzem pisze "zuzia" jest dla mnie w dalszym ciagu anonimem, bo nie wiem czy ta "zuzia" dwa komentarze nizej nie jest podpisana jako "franio".
    Tak jak piszesz, my blogerzy piszemy o sobie, o swoim zyciu, odslaniamy sie przed nieokreslona rzesza ludzi i jakos sie nie boimy.
    A kogos w zamian za to nie stac na te odrobine szacunku zeby zalozyc konto?
    Szacunek to droga dwukierunkowa, jesli ktos nie ma go dla mnie to i wzajemnie ode mnie nie dostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja klikam: Lubię to
      choć u mnie nie trzeba być zalogowanym, ale nigdy też nie miałam problemów

      Usuń
    2. Stardust - bardzo Ci dziękuję, trochę się bałam, że za dużo wymagam a jednocześnie chciałam napisać, ze mam z tym problem, nie chcę moderować i pilnować ale jeśli mój blog trafia na pierwszą stronę w Onecie to jest sieczka i tam i tu

      Usuń
    3. Pozwolisz, ze na temat Onetu sie nie wypowiem, bo musiala bym uzyc nieparlamentarnych slow, a jestem w gosciach:)))

      Usuń
  2. To ja nie anonimowo i nie trollowo :) a z pozdrowieniami się tu zjawiam :) a co mi tam; nic mi nie wisi, bo nie ma co :) - czy ktoś mnie namierzy czy nie? jego problem; wprawdzie cenię sobie już święty spokój, ale...zawsze mam w zanadrzu narzędzia na trolli; ignorancja czyli popularne "olewanie" a na blogu - wystarczy kliknąć w 'USUŃ" jeśli ktoś jest upierdliwy albo chamowaty. Nie każdy ma ochotę ze mną rozmawiać zarówno w realu jak i na blogu więc i ja także mam prawo nie mieć ochoty z kimś rozmawiać. A co?
    serdecznie pozdrawiam i proszę mnie nie banować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie szkoda czasu i nie mam już cierpliwości, jak na blog wpada kilka tysięcy to trudno to upilnować

      Usuń
  3. Ja dodatkowo moderuję, bo niestety, kiedyś bliska mi osoba zaczęła dziwne treści wypisywać...Mój blog nie jest raczej oblegany, "kisimy się" przyjacielsko w sosie własnym to i agresji ni ma :)
    Łupały źle znoszę, krzewy mi schną, trawa, ja też... Lubię temperatury oscylujące koło 20-22. Latem, oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest podwójnie przykre gdy ktoś bliski robi takie rzeczy

      Usuń
  4. Póki co mam szczęcie do komentujących
    Stuk puk w niemalowane
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to my mamy szczęście że dla nas piszesz:)

      Usuń
    2. aż się zaczerwieniłem. Dziękuję

      Usuń
  5. To się nie wypowiem, bo doświadczeń blogowych brak, nie mogę nawet załapać o co chodzi z tym przekierowaniem, ale nie szkodzi, niepotrzebna mi ta wiedza.Upały tylko utudniają życie, nie tylko mi,przyrodzie wkoło też,i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przekierowanie polega na tym, że jeśli klikniesz na nick, od razu wrzuca Cię na stronę tej osoby

      Usuń
  6. No niestety, tak to już jest...
    A upał? Do Wrocławia dotarło małe ochłodzenie wraz z przyjemnym wietrzykiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Upał to dobry jest kiedy można leżeć pod drzewkiem, a kiedy nie można, to lepiej żeby był mniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Żegnaj Klarko. Nigdy nie pcham się tam, gdzie mnie nikt nie oczekuje. Nie jestem trollem.
    Ostatnie pozdrowienia - Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no masz - przecież ja nie chciałam nikogo obrażać tylko wytłumaczyć jak to wygląda od strony blogera

      Usuń
    2. Tez poczulam sie troszke glupio . gdyz po naszej z Ania anonimowej ( chociaz nie do konca ) konwersacji powstal Twoj wpis. Chyba nie zachowalysmy sie jakos specjalnie niewlasciwie.Jesli tak to ja w swoim imieniu przepraszam. Anna

      Usuń
    3. I jak pisać, żeby komentujący zrozumieli?
      To naprawdę nietrudno założyć konto gogle i wpisać jakiś nick.I już wiadomo, że pisze konkretna osoba, a nie ktoś, kto się podszywa.

      Usuń
    4. Aniu i Anno a zobaczcie 25 komentarz pod poprzednim postem

      Usuń
    5. I co takiego w tym moim komentarzu jest niewłaściwego?
      Nie mam bloga, ale gdybym miała i bym dostała taki komentarz, to po jego przeczytaniu przemyślałabym sprawę. Jeśli miał by mi wyjść na dobre, to nawet bym się z niego cieszyła.
      Trudno jest w dzisiejszych czasach zachować wolność, wszyscy chcą, żeby się "dostosować". Z wielkim trudem przychodzi mi zachowanie komórki na kartę, bo tabun "zatroskanych" stanem moich finansów przedstawicieli sieci komórkowych proponują mi tanie abonamenty. I co oni sobie myślą, kiedy grzecznie odmawiam, mówiąc, że wolę płacić więcej i zostać przy swoim...
      Nie dziwię się Rybeńce, że uznała, że jestem dziwna. Ale że męcząca? Zawsze można komentarz zignorować i nie trzeba się męczyć jego usuwaniem.
      Nie jestem osobą, która we wszystkich sprawach zabiera głos, bo bym się nerwowo wykończyła. Ale wyznaję zasadę, że ważniejsze jest to, co ktoś pisze, niż to, kto to pisze.
      Złoto będzie złotem, czy to w rękach pana, czy żebraka.
      Internet jest tylko narzędziem, można go wykorzystywać do różnych celów, a ja, skoro już płacę ten abonament, postanowiłam wykorzystać go do zwrócenia komuś uwagi, ale w dobrej wierze i zrobiłam to bardzo grzecznie.
      AA

      Usuń
    6. co jest złego w prośbie o podpisanie się pod komentarzem?

      Usuń
    7. Nie ma nic złego.
      Jest takie prawo asertywności - ktoś może prosić, a ktoś może odmówić i nie ma w tym nic złego.
      Zawsze, kiedy nie podpisuję się pod komentarzem, piszę jakby "poza ego", a nie z pozycji własnej osoby. Będę się oznaczać AA, bo i tak każdy podpis inny, niż własne imię znaczy właściwie to samo.

      Usuń
    8. A teraz przyszło mi do głowy, że ludzie są czasami jak małe dzieci, które gdy zasłonią głowę, myślą, że ich nie ma. Ktoś, kto decyduje się na prowadzenie bloga i tak skazany jest na nieustanne komentarze. Nawet, jeśli je całkowicie zablokuje. Przecież prawdziwym komentarzem jest reakcja czytelnika, a nie samo napisane pod nim zdanie. Wszystko, co robimy wywołuje reakcje. Najsmutniejsze jednak jest to, że gdybyśmy czynili samo dobro, nie możemy się spodziewać dobrych komentarzy.
      Wczoraj powiedziałam siostrzeńcowi, że jest mi smutno, bo dowiedziałam się, że w swoje imieniny wypił z kolegami 5 piw. Owszem, jest dorosłym mężczyzną, ale bierze leki, przy których absolutnie nie powinno się spożywać alkoholu. Możecie się spodziewać reakcji.
      A przecież miłość do drugiego człowieka wręcz nakazuje reagować na jego niewłaściwe postępowanie.
      Trudno jest prawdziwie kochać ludzi, łatwiej jest im się podlizywać.
      AA

      Usuń
    9. Popieram AA (podoba mi sie nick jak anonimowy alkoholista), bloger wolno wypowiada się we wpisie a komentatorzy go jakby 'moderują' swoimi wypowiedziami. :))) Tak to działa w obie strony.

      Usuń
  9. Upał znoszę dość dobrze. Ale to pewnie dlatego, że nie mam musu wychodzić, kiedy są te największe. Dzisiaj deszcz, który jedynie lekko schłodził. Za to jest parno, czego nie cierpię o wiele bardziej, niż upałów.
    Trolli jakoś do mnie nie przywiewa. I oby dalej w tym tonie;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smażyłam naleśniki, to nie był dobry pomysł ale chciałam poczęstować gości czymś dobrym
      i zagrzałam dom od środka

      Usuń
    2. Ja w sobotę robiłam gołąbki.
      I gotowałam rosół.
      Spływając potem i przedtem.
      Na głupotę lekarstwa niet.

      Pół dnia, do samiuśkiej nocy studziłam się przed wentylatorem.
      Chałupę wystudziła mi dopiero dzisiejsza nocna burza.

      Usuń
    3. to już heroizm, ja mam cały tydzień gości (wymieniają się) ale na ten upał ciasta nie piekę i koniec
      a co dopiero rosół i gołąbki!

      Usuń
    4. Ciasta na zimno z owocami są pycha i nie zagrzewają domu :)

      Usuń
  10. Na upał nie narzekam :-)
    Trzeba sie wygrzać przed zimą :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tej, a to pedałujący u Ciebie też pedałował? Ja wolę tych zalogowanych, chociaż anonima też namierzę szpiegulcem, założyłam po tym jak jedna znana wszystkim obrażała mnie i wszystkich naokoło. Swoją drogą ciekawe czy już ją z wariatkowa wypuścili?

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. w sumie o 23 lody też można zjeść;)

      Usuń
  13. Klarko,cudów nie wymagasz,oczywiscie,ze jako zalogowany komentuje się o wiele wygodniej,też nie rozumiem tłumaczenia anonimów,że chcą pozostać anonimowymi,wszak zakladajac konto,wcale nie muszą się"odkrywać",tyle tylko na ile mają ochotę.
    Masz rację,osoby odwiedzające blogi,poznają szereg szczegółów z życia autorów (ogólnie rzecz ujmując)zwyczajna przyzwoitość ludzka nakazuje aby komentować z pozycji osoby zalogowanej,choć tyle.
    Upały z wlączonym wiatrakiem znoszę calkiem nieźle,ale temperatura 36 stopni w cieniu,jest już przesadą
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niezalogowany musi przejść jakąś procedurę z kodami za każdym razem

      Usuń
  14. Abo szkoda życia na uzeranie się
    w sumie to nie mogę narzekać.
    Nawet ostatni anonim właściwie jest tylko dziwny i męczący

    ale poczytuje sobie za wielki sukces przekonanie dwóch anonimów do zalogowania ostatnio. I są to super osoby! !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to nawet namówiłam kilka osób do blogowania, i mają super blogi!

      Usuń
  15. Czytam i trochę zazdroszczę - mój blog jest skromniutki, jak ilość dziennych odwiedzin przekroczy sto, to uważam za szczyt popularności. Z moderowaniem kłopotów nie mam żadnych, bo dwadzieścia parę komentarzy to szczyty mych osiągnięć, a około pięciu to norma choć zdarzają się i wpisy, które przemkną bez komentarza... Ale za to moi komentujący - i zalogowani i anonimowi -
    piszą bardzo życzliwie i przez cały czas istnienia bloga tylko dwa razy zdarzyło mi się usunąć komentarz.
    /u mnie 35 stopni i wszystkie powyżej zera/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja sobie specjalnie założyłam konto, by u Ciebie komentować i wcale nie było to kłopotliwe

      Usuń
    2. no i każdy Twój komentarz sprawia mi wielką radość

      Usuń
  16. Upały - jak zwykle - fatalnie.
    Kleję się do wszystkiego:)

    Do mnie anonim nie wejdzie.
    No nie i już - nie pozwalam.
    A jeśli wejdzie jako zalogowany i będzie obrażał moich gości oraz wulgaryzmami rzucał to komć poleci w kosmos, z przytupem. Jeśli się to powtórzy dostanie bana. Mój blog, moje zasady. Dla chamstwa litości nie mam.

    Podzielę się też czymś, co mnie zaskoczyło na cudzym blogu, gdzie jestem stałą bywalczynią i komentatorką.
    Jedna z komentujących bezlitośnie i paskudnie "jeździła" sobie po moich Fundamentalnych Wartościach - i nie tylko moich. Zwróciłam jej uwagę, że sobie tego nie życzę. A gospodyni tegoż bloga zrobiła z nią porządek. Nie miałam takich oczekiwań, ale baaardzo mi się to spodobało:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja się nie loguję bo jest mi ciężko zapamiętać miliony haseł i loginów ,jednak na końcu zawsze się podpisuję.miki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty jesteś z nami od dawna i zawsze miki :)

      Usuń
  18. Zrobiłam jak Stardust - anonimowi nie mogą komentować.I to nawet nie dlatego, że mnie ktoś obraził, ale dlatego, że najzwyczajniej w świecie był to ktoś, kto czytał bez zrozumienia tekstu i potem głupotę wypisał. A ponieważ nie mam przyjemności w ciągłym kasowaniu takich "niedorozumnych" - zablokowałam komentowanie anonimowym.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zuzia/franio6 lipca 2015 20:02

      @anabell
      'Pacz' anabell! Jakbys nie zablokowala anonimowych na swoim blogu to bym Ci napisla, ze ksylidol przy nadwrazliwym jelicie nie jest wskazany. Olej kokosowy czasem tez nosi nazwe oleju palmowego, a ten jest przydatny bardziej do napedu maszyn niz do spozywania.
      @kLARKO
      Kazdy piszacy bloga jest u siebie i rzadzi sie tak jak mu wygodniej a komentujacy sa goscmi. (rowniez gosc choc cham swoje prawa ma, albo miec powinien :DDD)
      Mnie wcale na animowosci nie zalezy ale i na wyrabianiu sobie 'nazwiska' tez nie. Anonim czesto pisze w temacie 'sprawa' (czesto wg wlasnej interpretacji) a nie powoluje sie na autorytet wlasnego nicka. :)))

      Usuń
    2. zuzia/franio
      Masz lipne wiadomości- poza tym ja nie mam nadwrażliwego jelita. Poza tym olej palmowy a kokosowy to są dwa różne oleje.Mam dla ciebie propozycję- uzupełnij wpierw swe wiadomości, a potem doradzaj.
      Miłego, ;)

      Usuń
    3. zuzia/franio - u mnie cham nie jest gościem i ma jedno prawo - krzyżyk u góry tam gdzie Suwałki
      a proszę o logowanie bo nie chcę moderować

      Usuń
  19. Mnie się wydaje ze wszyscy tu w pewnym sensie jesteśmy "anonimami", a zdecydowana większość pisze pod pseudonimem:))
    Dlatego sadzę,ze nie ma o co kruszyć kopii - taka już uroda internetu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Upały znoszę tylko dlatego, że mam klimatyzację.
    Dobrze, że blogger pozwala zablokować anonimów. Poza tym, jak ktoś głupio lub agresywnie "gada", to od razu wiadomo, że nawet nie ma sensu czytać, bardziej irytują mnie Ci podlizujący się spamerzy, bo jak są sprytni i inteligentnie piszą, to łatwo od razu na ich stronę-reklamę trafić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam za grosz zaufania do firm reklamujących się w taki sposób

      Usuń
  21. A ja jestem wrogiem zakładania kont na prawo i lewo i szafowanie swoimi danymi osobowymi. Żeby założyć konto np w Google trzeba podać imię i nazwisko, datę urodzenia (a po co to komu?) i co najgorsze, tel. komórkowy, który można potem wykorzystać licho wie w jakim celu. To samo z adresem e-mail. Oczywiście można podać fałszywe dane dotyczące imienia, nazwiska i daty urodzenia (tylko jaki w tym sens) ale nr telefonu i e-mail muszą być prawdziwe.choćby w celu weryfikacji. Jeśli mam więc zakładać konto w Google czy gdzie indziej tylko po to by móc komentować na blogach (bo w innym celu wcale go nie potrzebuję) to raczej zrezygnuję z komentowania. Trudno, nie muszę. Stąd żadnych kont na facebookach, twitterach i in.
    Zakładam konto i podaję swoje dane przez internet tylko tam gdzie naprawdę muszę: internetowe konto bankowe, PGNiG , RWE, Allegro czy też ulubiony sklep internetowy dla zwierząt gdzie kupuję jedzenie, żwirki i inne akcesoria dla moich kociaków.
    Upały uwielbiam, czuję się jak ryba w wodzie. Zimy i zimna serdecznie nie cierpię. Okropnie marznę nawet w ciepłych ciuchach. Chyba urodziłam się nie w tym klimacie.
    Pozdrawiam
    niezalogowana enka31

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram. I mam ku temu realne powody.
      Oprócz tego fragmentu o upałach :-)
      Pozdrawiam, M.

      Usuń
  22. a ja pozdrawiam Cie bardzo serdecznie i miłego dzionka życzę - u mnie rześko, póki co 16 stopni - to się nazywa mieć szczęście od upałów ;)))))))

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja znoszę lepiej upały, niż obecność anonimowych trolli ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. U nas stosujemy zasadę, że każdy ma prawo się wypowiedzieć, a ingerencje nie powinny przekraczać dopuszczalnych norm, jednak całość weryfikuje żelazne prawo admina - admin ma zawsze rację. I chociaż funkcjonujemy w przestrzeni publicznej, to jest NASZA PRZESTRZEŃ.
    Jest jedna osoba zablokowana i parę osób, które potencjalnie nie maja prawa się u nas przebić. Jednak tego typu ingerencje mogę policzyć na palcach jednej ręki przez prawie 10 lat.
    Tu piszę jako zalogowany, bo zbyt dużo było prawdopodobieństwa że ktoś będzie się podszywał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A upałów nie znoszę! :)

      Usuń
    2. najbardziej lubię radykalne i nieodwołalne decyzje;)

      Usuń
  25. Pamiętam, że "Mrozek Klarka" nawet u Ciebie komentował/ła (bo jakiej płci ta osoba była to nie weim). Ja upały lubię ale tak do 25 st powyżej jest dla mnie męczący, ale i tak wolę +30 niż -30 :) Dużo wody, zraszacze, lody, lemoniada z kostakmi lodu, kostium kąpielowy i idzie przeżyć :) Martyna zadowolona, bo biega na boso pod zraszaczami albo moczy tyłek w basenie. Kasia mniejsza, więc trochę ochłody w baseniku i na kocyk do cienia. Jak marudzi to znowu do wody i jest ok :) Pies też z kojca wypuszczony, mimo że kopie dziury to nie mam serca go trzymać na 9m2 i leży w cieniu pod drzewami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, na 9m2 to psu i w chłodne dni jest bardzo smutno...

      Usuń
    2. A przepraszam bład, kiedyś tyle miał, bo miał przedzielony kojec, teraz ma dwa razy tyle i dwie budy :) Ale w chłodne dni też biega.

      Usuń
    3. ...dwa razy tyle, powiadasz? To mu o połowę mniej smutno.

      Usuń
  26. Słusznie prawisz...
    Dziś jednak jest dużo spokojniej na blogach, częściej blogerzy w zarodku ucinają łeb trollom wypraszając ich ze swojego bloga- mają na to środki i stosują je. W przeszłości wiele blogów zniknęło, bo trolle i im podobni ale niby zaprzyjaźnieni z autorem potrafili swoją działalnością doprowadzić do zamknięcia wartościowych blogów. Inni zrezygnowali, bo byli zniesmaczeni tym co dzieje się na tych blogach, tracąc radość z pisania...
    Wszyscy czytacze powinni pamiętać, że to autor danego bloga ustala reguły jakie panują na jego stronie i nie ma co "pyszczeć", że blog publiczny i domagać się jakiś zmian...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja powiem niczym wredne babsko, mój blog- moja przestrzeń i ja ustalam zasady...trolle to niezłe paskudy, więcej krzywdy z nich niż pożytku...

    OdpowiedzUsuń
  28. Zdarza mi się pisać z niezalogowanego, a powody są dwa:
    1) Kiedy piszę z telefonu, bo jest trudno się później odlogować - korzystam z dwóch kont i się wszystko miesza.
    2) Kiedy dla żartu zmieniam nick tylko po to, by przemycić jakąś informację przeznaczoną dla wąskiego grona osób, które od razu będą wiedziały, kto to i co to.
    Ale jak zablokujesz znowu anonimy, to będę się logować i co się wielkiego stanie? Rób tak, żebyś czuła się tu dobrze, bo to Twoje miejsce w sieci, a my jesteśmy tylko gośćmi, którzy albo się dostosowują do zasad albo robią wypad, bo po co męczyć siebie i innych? :)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz