wtorek, 14 kwietnia 2015

siała baba siała nie wiedziała jak

Przez wiele lat nie uprawialiśmy warzyw z wielu powodów. Teraz znów zaczynamy, choć plony łatwo przewidzieć. Ból w krzyżu od kopania i od plewienia pewny, uwiązanie do grządek zapewnione na całe lato bo trzeba podlewać czasem i rano i wieczorem. Czego nie zjedzą ślimaki i mszyce to zjemy my a jak nie zjemy to przerobimy i rozdamy. W zeszłym roku Łukasz wyhodował sobie dorodne dynie i słoneczniki. Wszystko to rosło w cieniu pod czereśnią, teraz czereśnia ścięta. 
Wiem, jak można ścinać dorodną, zdrową, owocującą czereśnię! Można. Zacieniała pół działki i była znakomitą stołówką dla szpaków i mszyc.

Krzysiek jest pracowitym facetem i widząc próby kopania wziął szpadel i widły i zrył kawał ogrodu. W niedzielę pojechaliśmy do budowlanego bo tam są najtańsze nasiona i kupiliśmy.. sadzonki kwiatów, żal byłoby nie brać, już posadziłam, jeśli zrobi się zimno to po prostu pochowam je do szopy.

Po południu zamierzam posiać trochę warzyw bezpośrednio do gruntu. Chcieliście, abym pisała trochę o ogrodowych doświadczeniach. Nie umiem za bardzo się obchodzić z ogrodem, co rośnie to rośnie i już. Jak nie lubi u nas rosnąć to trudno, łaski nie robi. 
Warzywa i kwiaty są jak ludzie ale mają gorzej bo się nie mogą przemieszczać. Potrzebują nie tylko odpowiednich warunków do wzrostu i rozwoju, potrzebują też towarzystwa. (W szkółce dla rolników nieraz mówiliśmy, jakby to było dobrze odżywiać się przez fotosyntezę, ale te korzenie, ech!)

Rosną obok siebie i wydzielają różne substancje. Dlatego czasem zdarza się, że na naszej działce coś rośnie jak wściekłe a damy rozsadę sąsiadowi i tam będzie karłowate i zawzięte. Nic tylko szpadel i do kompostu. Trzeba pamiętać, że zielenina walczy o przetrwanie, krzewi się na różnej głębokości i ma różny system korzeniowy, będzie „podżerało” słabsze rośliny.

Jeśli nie chcemy stosować chemicznych środków ochrony, warto mieć na działce rośliny fitosanitarne. Najlepszy jest owies ale kto teraz sieje owies.  Co roku sadzę aksamitki,  nagietki i nasturcję. Wrotycz i rumianek rośnie sam, kosi się go tak samo jak miętę. Z miętą warto uważać, rozpleniła mi się na całej działce i kiedy mogę to karczuję ale ma silne rozłogi, jest nie do wytępienia. Tak jak mszyca. Jeśli kilka ogrodów przylega do siebie to szkodniki nie znają granic.

Wracając do warzyw. Nie wszystkie się lubią i nie będą dobrze się z sobą czuły a przecież nie uciekną. Cebula nie lubi towarzystwa fasoli, kapusty i rzodkiewki. Sałata nie kocha pietruszki a marchewka nie chce rosnąć przy  selerze. Pomidory nie lubią ogórków i grochu. Na talerzu pomidory z ogórkami też się nie lubią.


Miałam wstawić zdjęcie skopanych, równych grządek ale wyglądają jak świeże groby, dlatego wstawiam narcyzy moje ulubione. Nie udzielam porad ogrodniczych bo się nie znam, jak coś mi urośnie to się cieszę a jak nie to nie. Przywiezie się z Kleparza i już.

Miłego dnia!

32 komentarze:

  1. Moje doświadczenia ogrodowe są jeszcze skromniejsze, ale myślę, że z czasem się nauczę a na starość będę głównie siedziała w ogródku i sadziła pomidorki i inne takie. Tylko pewnie jak tak się napatrzę, to może być mi trudno tak po prostu zjeść. :)
    Powodzenia z tym uprawianiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i będziesz przepraszać, że zrywasz :D wybacz, pomidorku, tak pięknie wyglądasz, zjem cię!

      Usuń
  2. Podobno nie powinno się tak namiętnie podlewać.Bo niedobrze dla roślin i zwabia ślimaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas działka pochylona na południe, osłonięta z każdej strony, czasem jest Afryka dzika!

      Usuń
  3. Ojejku , ! a ja do tej pory zajadalam sie pomidorami i ogorkami z jednego talerza nic nie wiedzac o ich wzajzemnej antypatii.... Co tu jest grane?? czy mam sie zaczac martwic o psychike warzyw?::))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to z powodu wartości odżywczych, ogórek zawiera enzym niszczący wit C w pomidorze

      Usuń
  4. a co też chcesz posadzić w tych "grobach"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bo chciałbym wiedzieć jakie kwiatki posadzisz mi jak mnie zatłuczesz ;)

      Usuń
  5. Bardzo przydatna notka :)
    W zeszłym roku posiałam koperek, natkę i szczypiorek, ogórki i fasolkę szparagową. I wiesz że ten mój skurczysyński kot zrobił sobie na grządce kibelek? No i nie jadłam koperku :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale nie Kocur? :D wybacz skojarzenie:D

      Usuń
    2. Gabriela :D

      nikki

      Usuń
    3. oplułam monitor :D

      Usuń
  6. jak nie to nie, podoba mi sie stwierdzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to po wycięciu czereśni masz przechlapane u szpaków!!! A przeciw
    mszycom podobno dobra jest nalewka z tytoniu.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja doświadczeń ogrodowych nie mam wcale! Za to uwielbiam żonkile. O!

    OdpowiedzUsuń
  9. Siala baba mak...dziadek wiedzial, nie powiedzial, a to bylo tak...
    Chyba to byla jakas zabawa, kurcze, juz nie pamietam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uczyć się na własnych błędach.
    Też to przerabiam
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. też sie za warzywa biorę...Nawet kartofle mam

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam dzisiaj kopać ogródek, ale pogoda zabroniła wychodzenia z domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. W sobotę nakupiłam nasionek kwiatów, już chciałam siać, bo cieplutko, a tu nagle zimnica i wichury. Więc czekam...

    OdpowiedzUsuń
  14. Piknie :-)
    Ja muszę sobie zrobić plan ogródka, właśnie uwzględniając zależności.
    I Pragmatyk zawsze się śmieje z moich "grobków", bo u nich się na rządkach sadzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ogród bez warzyw i drzew owocowych to nie ogród. I tyle.

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że też kochasz żółte kwiecie:) Aksamitki są śliczności, najładniejsze dla mnie są te wąskolistne. Też w tym roku zasiałam. Póki co na rozsadę. Żółte i pomarańczowe. Mam nadzieję, że wyrosną pięknie i bujnie.

    ps. A propos owsa:). Przed Wielkanocą posiałam, w doniczkach na parapecie.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja mam juz posiane warzywa. Trawnik mi nie wyszedl to moze warzywa sie udadza ( I hope.).. Niestety moj ogrodek jest niewielki. I nie wszystko co chcialam posialam. Tylko bede musiala slimorow sie pozbyc bo mi laza po scianach ogrodu, wstretne szkodniki..... grrr

    OdpowiedzUsuń
  18. W czasach niewesołych gdzie na kartki było wiele rzeczy moja super wplywowa firma stosowała system losowań najróżniejszych rzeczy od kawy do ............ogródków działkowych. No bez przesady, żaden ogródek, 3 arowy płachetek piasku. Zakład dał Kamazy i przywiózł 8 wywrotek ziemi, której najcenniejszym składnikiem /Kneź potwierdzi/ był perz. Z rozbiórki /tez z zakładu/ były dechy na laubę a bloczki zrobiono wespół zespół ręcznie przy użyciu jedynie betoniarki. Ponoć od tamtego okresu mam wydłużone ręce jak małpa.
    Klaruś, masz racje. Jak coś chce rosnąć to rośnie. Zapamietałem 4 momenty:
    1.Posadziłem 15 krzaków pomidorów, 2 się ostały. W nastepnym roczku posadziłem 30 ostało się ok 5. Posadziłem 50, wszystkie obrodziły. Znienawidziłem wtedy przecieru, ketchupi i zupy pomidorowej.
    2.Perz udawał się najlepiej, był mocny i zdrowy. Jak go mocno pociągnałem to na trzeciej działce od naszej facet fikał kozła.
    3.Szczęście pojechało do sanatorium. Uwaliłem się na dowolnie wybranym boku. Mam cie gdzieś pieprzona, PSL-owska małorolna działko. W ostatni dzien przed powrotem ruszyłem na działkę. Chwasty jak średnie tuje, kalarepa jak rzodkiewka. Po godzinie słysze od strony alejki – ahoj, ahoj, jest tam ktoś ?. Żona wróciła dzień wcześniej !.
    4.Po trzyletniej walce i wzbudzaniu szczerego podziwu przez Zarząd ogródków, kumpel zadał mi bardzo głupie pytanie – Ciulu, nie stać cie na pęczek marchewki.
    Przy aprobacie Ali Baby pierdulnąłem łopatą, grabiami i innymi impoterabiliami i do dziś łopaty w ręku nie miałem a jak potrzebuję to kupuje 2 marcheweczki, jedna pietruszeczke i pomidorek........nie, nie – ten nieładny, tamten proszę.
    Pozdrawiam tych robią w ziemi !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zajrzyj do ramki "lubisz ten blog"

      Usuń
    2. bububububu - nie wiem gdzie jest jakaś ramka ? bubububu

      Usuń
    3. Hurra !!!!!!!!! - znalazłem i .......sie zaczerwieniłem.
      Nie znacie takiego widoku - czerwony dziadzius.

      Usuń
  19. O! Dzieki za wskazowki! Wroce do tego posta jak przyjdzie mi sadzic sadzonki (jak w koncu maz tez zryje mi ogrodek, bo sama nawet sie za to nie biore). Z mszycami (odpukac) problemu nie mam, moja plaga sa slimaki i pomrowy, to cholerstwo zzera wszystko, od warzyw po kwiatki... :/
    Slimaki (pomrowy tez) podobno bardzo przyciaga piwo. Koledzy radzili mi, zeby zastawiac na nie pulapki z zakopanej w ziemi, ucietej puszki z resztka piwa. Podobno wpadaja do nich i sie zwyczajnie topia. Kiedy powiedzialam o tym sposobie w domu, moj tata sie przerazil, ze jak to, marnowac piwo na lapnie slimakow?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te cholery nie lubią ostrych krawędzi, żwirku i suchych powierzchni a lubią wysoką wilgotną trawę. Moja sąsiadka zbierała je w zeszłym roku do wiadra, fuj! ale niestety to jest jeden ze sposobów walki

      Usuń
  20. Ja też jestem takiego zdania - jak urośnie to urośnie, nie to nie :-)
    kwiatki śliczne, uwielbiam wiosenne kwiaty! żółte żonkile, żółte tulipany, forsycje!
    marucia

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz