czwartek, 31 lipca 2014

z powodu upału uderzyło mi do łba

Szybko napiszę bo burza idzie a ja się najbardziej boję dwóch rzeczy - burzy i lekarzy. U lekarza byłam, czyli jakby nie patrzeć to mi się kumulacja trafia.
U całkowicie nieznanego lekarza, to jest dopiero zgroza nad zgrozami. Nie tylko dla pacjenta. Bo bardzo współczuję wszystkim lekarzom i pielęgniarkom, które dziś musiały pracować. Nie było człowieka niespoconego i niezipiącego jak pies po spacerze z Krzyśkiem. Zaduch, trzydzieści stopni w cieniu, wilgotne powietrze, odzież przylepiała się do ciała.
Poszłam bo byłam umówiona. Bo mi tu na blogu już parę razy sugerowaliście, że powinnam. Dobra, do brzegu. Już moja kolej, włażę.

Ojapierdolę! Czemu, pytam się, czemu w czasach mojej świetności i młodości nie było takich przystojniaków w gabinetach, noo?!  Jak miałam trzydzieści to trafiałam na same stare baby, które się zresztą brzydziły dotykać pacjenta i diagnozowały na podstawie wywiadu.

Proszę bardzo, ile pani ma lat i takie tam.

 Gdybym musiała się rozbierać to przysięgam, że powiedziałabym "bardzo przepraszam, to pomyłka" i w tył na lewo do drzwi biegiem marsz.
 Na szczęście to było tylko usg tarczycy, więc nie trzeba było. Ale za mną czekały w kolejce dwie dziewczyny i kiedy zapytały, czy trzeba się rozbierać, bez mrugnięcia okiem, śmiertelnie poważnie, poprawiając bluzkę przy staniku szepnęłam - tak, i stanik się zdejmuje!

Niedoczynność mam.

44 komentarze:

  1. Klarka jesteś niemożliwa:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, ale co ja na to poradzę, strasznie mnie kręcą przystojniacy

      Usuń
  2. Ja też widzę przemożny wpływ upałów na zachowanie ludzi.
    A przecież kochamy lato, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, poza tym - nie pamiętam tak pięknego lata jak w tym roku, po tej lekkiej zimie. Taki klimat;)))

      Usuń
  3. też latam po lekarzach aktualnie... bo mam czas..
    ale mi się tylko dowcipni trafiają)))))) nie przystojni;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo do dowcipnego faceta to ja bym w życiu nie poszła! Gin to tylko baba.

      Usuń
    2. dowcipny czyli gin, dobrze rozumiem?

      Usuń
    3. a u mnie nie mowi sie dowcipny tylko macopita :)

      Usuń
  4. Też lekarzy się obawiam i ich unikam bez względu na to czy przystojni są czy nie. Chodzę tylko wtedy gdy już bardzo muszę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Lekarz to lekarz. Co za różnica, czy przystojny. Nie te relacje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo, niedoczynność masz. To witaj w klubie. Jak chcesz sobie o tym pogadać to wal do mnie jak w dym. Coś tam mogę na ten temat powiedzieć. Ale ja nie z takich co z katarkiem do lekarza więc wiesz... ja życiowo do tego podchodzę, medycznie tyle o ile. Szkoda życia na choroby, co nie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ci przystojniejsi koledzy z pracy się śmieją, że czasami do ekg nie zdążą nawet wytłumaczyć, że nie trzeba ściągać biustonosza, jak już kobiety mają gołe biusty...niby takie chore, a ściągać staniki szybko potrafią ;p

    ps. ja też z niedoczynnością już kilka lat :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie trzeba do ekg ściągać stanika? zalewasz!:D

      Usuń
    2. do starych typów ekg trzeba, ale na większości karetek są już nowe i nie ma takiej potrzeby...ale wiesz czasami lepiej nie ryzykować i ściągnąć ;p

      Usuń
  8. mnie taki przystojny biopsję robił... marzenie...;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Na ostatnich badaniach też mnie jeden taki przestraszył przed gabinetem. To była ostatnia, ósma wizyta lekarska w tym dniu. Musiałam powtarzać badanie, bo wyszło tak fatalnie, że według wskazań aparatury, już nie powinnam żyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. :-)))
    Aleś ich podpuściła :-)))
    No Klarka , jak tak można :-)))
    Niedoczynność powiadasz..
    Że też zawsze do człowieka coś się przyczepi...

    OdpowiedzUsuń
  11. A jak do szamana, to przepraszam też z taką atencją i z tymi, no tymi co to w tym sztywnym wdzianku, z drucianymi kółkami normalnie, ale jakby co to szaman też jakby lekarz?! :P
    Co prawda Dziewczyna Szamana mi tu obok podpowiada co może zrobić szamanowi i jego ewentualnym gołym klientkom, ale misja to misja! Tak? :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kneziu, w tej sprawie są lepsze fuchy niż szamaństwo. Patrz: Mario Vargas Llosa, "Pantaleon i wizytantki" - do woja!

      Klarko, moje 5!

      Usuń
    2. Kneziu, czy Ty robisz swoim pacjentkom (nie wiem jak się nazywa chora lecząca się u znachora) ręczną mammografię?

      Usuń
    3. Na razie jeszcze nie, ale wszystko przed nami - się podnosi kwalifikacje, to i do tego może w przyszłości dojdziemy - ludzie mają swoje wymagania!
      Szczerze mówiąc to nie wiem czy szaman akurat leczy, ale coś tam robi, to może i czasami nawet leczy? Tak więc jeżeli nie leczy, to taka ofiara jest ciemnogrodem i zabobonem, a jak leczy to pacjentką.

      Usuń
  12. Niedoczynność? To witaj w klubie-;)

    OdpowiedzUsuń
  13. No to jeszcze trzeba sprawdzić czy masz przeciwciała tarczycowe (badaniem krwi).Jeśli masz ich poziom podwyższony to witam w klubie Hashimoto. Da się przeżyć, choć to nieuleczalne, ale biorąc systematycznie lek na pewno z tego powodu nie zejdziesz, czego dowodem jestem ja.
    Miłego;)
    P.S.
    Wolę przystojnych lekarzy teraz niż gdy byłam młoda, bo czasem trafiali się mało profesjonalni.I wcale nie jest fajnie gdy lekarz robiący ci USG piersi wygłasza komentarz " taka ładna pierś z pewnością jest zdrowa". Bo palantów nikt nie sieje, sami się rodzą i czasami są lekarzami.

    OdpowiedzUsuń
  14. I ja dziś byłam u lekarza... medycyny pracy.Lekarza była bardzo wiekowa - może to ta Twoja sprzed 20 lat? Na podstawie wywiadu li tylko stwierdziła, że mogę pracować. I bardzo dobrze, lepiej za dużo nie widzieć ;) Psiara zw

    OdpowiedzUsuń
  15. To wina tarczycy, nie upału... hi, hi, hi

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale wredota jesteś! No jak mogłaś dziewczynki przerazić?! Pewnie zwiały spod tego gabinetu. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niedoczynność mówisz, z tą tarczycą nie ma żartów, dobrze, że się przebadałaś, ale szkoda, że jednak się nie trzeba było rozbierać .... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. witaj w klubie tarczycowych... u mnie nadczynnosc a u mojej sis młodszej niedoczynnosc i już młoda po operacji jest nawet, tak jej się porypało... zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. No, to ta burza przeszła nad moim domem. O matko! Moja koleżanka też miała problemy z tarczycą - spoko. Szukam twojej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tyle wygrać... Tak bardzo tego nie doświadczyłam (przystojnego lekarza), że aż prawie nie mogę go sobie wyobrazić! Małżon raz na Izbie przyjęć, poproszony o odsłonięcie ręki do zastrzyku, wpatrzony w Pigułę, zsunął spodnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. To ciekawe, bo przy badaniu USG tarczycy bada się też zazwyczaj piersi, pachy... tam też się gruczoły. tak przynajmniej robi moja endokrynolog.

    OdpowiedzUsuń
  22. Klarka, Ty to jesteś numerantka:)))

    OdpowiedzUsuń
  23. I poczucie humoru też
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. No brawo za poczucie humoru i strasznie młodzieży, a niech też się postresują, co tam...

    Właśnie sobie urodziłam Ignasia i leżę czekając na opatrzenie, a tu wchodzi na salę taki urodziwy jak z żurnala i do tego wygląda na młodszego ode mnie... ożeż! Ja wstydliwa nie jestem, ale chyba nie zapisałabym się do takiego ginekologa... a najgorsze jak taki przystojny jest jeszcze szarmancki, to się człowiek czuje jak na pierwszej randce.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. Też mam niedoczynność ;-)
    Przystojni lekarze powinni być zakazani, bo co - mądry, bogaty i przystojny - o nie! za dużo tego dobra w jednym.
    A dziewczyny to się musiały zdziwić :-D

    OdpowiedzUsuń
  27. Przystojniacy...? Hmmm... no to nie pomogę...:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
  28. :))
    Ostatnio ciągle mi się coś dzieje i łażę po lekarzach, no mówię Ci jaki przystojniak ostatnio trzymał mnie za stopę!
    :))))

    OdpowiedzUsuń
  29. Qrcze...a mnie same stare dzidy się trafiają:)))

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz