wtorek, 18 marca 2014

wandal


Bardzo dobra prezentacja


nie taka dobra, prawie nic nie zjadł

Wiem, dlaczego ten kot drze papier - wyciąga chusteczki z pojemnika, wyrywa kartki z notesu i obgryza gazety. Kiedy chciał się bawić a ja byłam zajęta, spławiałam go - wyrywałam z zeszytu kartkę, robiłam kulkę i rzucałam mu do aportowania. Papier stał się jego najlepszą zabawką. To się doigrałam. Podarty notes z hasłami, potargane listy, obgryzione czasopisma. Wandal.

39 komentarzy:

  1. Boze! mnie sie zdaje ze ten kot to uwaznie czyta , cenzuruje a potem niszczy...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, jak jest z kotami;)

      Usuń
    2. dokladnie wiem i czasami sie boje...:)

      Usuń
  2. Dobrze, że to nie PIT jest;)

    OdpowiedzUsuń
  3. widać, że sie wgryza w temat :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wandal.Kiciulek czyta,bo musi być na bieżąco z dokumentacją personelu.
    Wanda z W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raport w sprawie tuńczyka - czemu personel zeżarł wszystko sam

      Usuń
  5. No i się wydało ,teraz kiciulek na wspomnienie tuńczyka wpadnie w depresję.
    Wanda z W

    OdpowiedzUsuń
  6. Spójrz Klarko co on niszczy. On pastwi się na barierami utrudniającymi porozumiewanie się. W tym jest głębszy sens
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, macie z MałgosiąK absolutną rację. Ale dlaczego podarł mi notes z hasłami?:D

      Usuń
    2. żeby nikt nie znalazł i Ci się nie włamał? ;)

      Usuń
  7. to ja napiszę Ci tak przewrotnie, że wszystko co uważasz za dobre kiedyś się drze, albo znika w tajemniczych okolicznościach :) kotu to się raczej rzuca motek włóczki "do aportowania" :) miałem kiedyś takie kocisko co potrafiło po tapecie chodzić pionowo :)
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co masz teraz na ścianach?

      Usuń
    2. Też mam takiego kota. Nie można go do mieszkania wpuszczać bo natychmiast drze tapety(-;

      Usuń
    3. Rafał ma na ścianach tapety, z tym, że trochę podarte :/. Po-lich(k)o-kotu(towi) bez rysy tapety?

      Usuń
  8. moje koty uwielbiają kulki z folii do pieczenia, to je zajmuje na długi czas

    OdpowiedzUsuń
  9. Podarł notes z hasłami,bo myśli,że jesteś szpiegiem.
    Wanda z W.

    OdpowiedzUsuń
  10. :-)))
    Sama go nauczyłaś..
    Pochwal kotka ,że taki zdolny :-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Wandal?za duże słowo chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. zdecydowanie Wandal to za ostre określenie jak na takie słodkie i urocze kociątko:))a poza tym...ktoś tej "miłości" do wszystkiego co papierowe nauczył go...hmmm...ciekawe kto Pani Klarko:) ??

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja odkąd mam drugiego kota w domu to nie mam pogryzionych listów :-) Przedtem Tiggy czatował na listonosza i "kasował" każdą kopertę. Raz rozgryzł pudełeczko z maskarą którą sobie kupiłam przez internet, i zawlókł ją sobie pod kanapę, a ja oskarżałam córkę że mi ukradła :-)
    Na szczęście teraz Migusia nie daje mu się nudzić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Całe szczęście, że nie dałaś mu myszki do zabawy. Tej komputerowej:-))).

    OdpowiedzUsuń
  15. Nawet nie zliczę kartonowych pudeł dokładnie poszatkowanych przez moje koty, a i na różnych blogach często się trafia na opisy podobnych zniszczeń dokonanych przez koty. I tak sobie myślę, że chyba każdy kot musi mieć za odległego pradziadka bobra, a za prababcię szatkownicę.

    OdpowiedzUsuń
  16. moze i wandal, ale jaki uroczy :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja o dziwo nie częstuje się papierowymi pudełkami, ani papierami.

    OdpowiedzUsuń
  18. teraz nie musisz pamiętać haseł, wystarczy, że zapytasz o jakieś Kiciulka...

    OdpowiedzUsuń
  19. My nie dawaliśmy psu nic papierowego do zabawy, a ten i tak uwielbiał ligninowe chusteczki, wszelkie papierki i kiedyś wyciągnął córce z plecaka jej dowód osobisty i z lekka go pogryzł. Po prostu niektóre zwierzaki mają zacięcie do papieru. Wiesz jak się panie uśmiały gdy moja przyszła z takim pogryzionym dowodem,żeby go wymienić?
    Ale od tej pory nie zostawiała otwartego plecaka na podłodze.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wandal, tylko wytresowany do zabawy papierem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie, nie- kotek chciał sobie tylko poczytać :) moja Dziunia też regularnie taką "prasówkę" sobie robi ;)

    pozdrawiam, Wiola

    OdpowiedzUsuń
  22. To jest tzw. prasówka...
    Mądry Kocio. Napiszę Klarko.
    podlaska ewa

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja córka by chciała takiego kotka. W końcu miałaby na kogo zrzucić winę za zniszczone szkolne zeszyty.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiem! ten notes z haslami to dlatego, zeby Klarka pamiec cwiczyla i wszystko w lepetynie zapamietala;) to takie cwiczenia, zeby nie zardzewiec...
    Nasza mala Kotka kladzie sie w plaskich kartonikach, w ktorych trzymamy rachunki i inne dokumenty i obgryza brzegi pudelka. z kilku wygryzla juz eleganckie koroneczki;))
    tez Monika

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałem też kiedyś podobnego kota.
    W święta Bożego Narodzenia, choinka stała w kacie pokoju na niewysokim stoliczku. Stoliczek przykryty był bardzo pięknym, okolicznościowym papierowym obrusem, który zwisał prawie do podłogi. Pod nim kładło się prezenty, by zbyt szybko nie rzucały sie w oczy.
    Któregoś roku, zdziwiliśmy się w Wigilię 9Dużo przed wieczerzą), że kot nie próbuje w kuchni zdobyć trochę łakoci. Właściwie w kuchni to go w ogóle nie był. Coś nas tknęło - rzuciliśmy się na poszukiwanie kota. A ten siedział sobie spokojnie pod choinką i jedną łapką z wysuniętymi pazurami systematycznie i dokładnie pociągał po tym zwisającym obrusie. Szczególną uwagę zwracał, by ruchy łapki były pionowe i by każde nowe pociągnięcie wykonane było tuz obok poprzedniego. I tak zamiast pięknego obrusa w okolicznościowe malunki mieliśmy stolik z uroczo fruwającymi przy najlżejszym podmuchu frędzelkami. Wierzcie na słowo - mierzyłem potem szerokość tych paseczków - wszystkie jednakowe!

    OdpowiedzUsuń
  26. A to dopiero łobuziak. Ale jaki słodki łobuziak :)

    OdpowiedzUsuń
  27. u mojego bratanka, w tym roku, choinka stała tylko trzy dni. Szatańskie rodzeństwo, dwa małe czarne kocięta, zdemolowały doszczętnie wszystko, co się dało zdemolować ... ale miały używanie i kto by pomyślał, ledwie toto od ziemi odrosło a taką ma siłę. A jakie dumne były, ona to uciekła a on wylazł na czubek i za szpic pozował do zdjęcia

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz