środa, 6 lutego 2013

jak picie piwa na zęby wpływa


Działo się to w czasach, gdy największą zaletą mężczyzny była jego abstynencja – gdy chłop nie pił i nie palił to był najporządniejszy, choć babka Aniela miała swoje zdanie i mawiała – jak chłop jest pijak to źle, jak chłop jest nie pijak to też źle, ale najgorszy jest próżniak!

Baśka od Dancyków była kobietą pracowitą, zaradną a do tego, jakby tu delikatnie powiedzieć, postawną. Miała też głos taki donośny, że gdy zaśpiewała w kościele „ludu mój ludu” to już nikt nie musiał gęby otwierać bo i tak słychać było tylko Baśkę. Jeden jęk, mówię wam, ludzie kochane, mogłaby robić za strażacką syrenę.

Ale nie o śpiewanie chodzi tylko o picie, a konkretnie o picie piwa, wina, wódki i spirytusu też. Baśka miała na swojego męża Franka sposób jeden ale za to niezawodny.  A jak tam było naprawdę, to nie wiadomo.

- Jakby mi przyszedł pijany do domu, to bym mu zęby zwybijała – mówiła kobietom, które nawet nie wyobrażały sobie, że baba może chłopu wybić zęby a nie odwrotnie.

Franek lubił sobie wypić, ale niedużo i nigdy pod jabłonią koło sklepu nie leżał jak te inne chłopy.  Czasem im zazdrościł, kiedy tak siedzieli sobie na trawniku w cieniu i  popijali piwko od czasu do czasu drzemiąc a on niestety prosto z autobusu musiał iść do domu bo jak nie to się Baśka darła tak, że ją było słychać na całą wieś.

Ale pewnego dnia dał się skusić, kupił kilka butelek piwa i usiadł z chłopami pod jabłonką, nie na długo, na chwilkę tylko. Jak miał się nie skusić, kiedy ciągle słyszał przyśpiewkę


kto piwa nie pije
komu nie smakuje 
ten jest waryjotem 
albo zwaryjuje!

Wypił ze  dwa i zerwał się na równe nogi bo wiadomo, tam już Baśka z gotowym obiadem czeka i wygląda od okna do okna  czy Franek idzie czy nie idzie.

Szedł, a w ręku niósł butelkę  i popijał po drodze, szkoda mu było zostawiać tak pół piwa. Szedł, pił, potknął się i o szyjkę butelki wybił sobie dwa zęby na przodzie. Tak mówił, a jak tam było naprawdę, to nie wiadomo.




50 komentarzy:

  1. taaaa, jak widać Baśka miała nie tylko fajny biust ale... i niezły cios :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Normalnie ją sobie wyobrażam :) Więcej takich opowiadań o wsi, bo Twoje lepszy obraz o ludziach dają niż "Chłopi" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę sprawdziło się.
    Swoją drogą to ciekawe, związki oparte na przemocy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze zrobiła.Moja babcia mawiała, ze różne przywary mężczyzn to kobiety same z głupoty hodują.Bo jak latają z takim początkującym pijaczkiem na randki, to się cieszą , że on taki wesoły w towarzystwie i tak mu się dowcip wyostrza po piwku Potem za takiego za mąż wychodzą i narzekają, że pijak. A przecież mogły albo za niego nie wychodzić, albo z miejsca zaprotestować na zasadzie wyboru: albo ja albo piwko. Znam taką jedną góralkę, która była malutka, drobniutka, męża miała wysokiego i tęgiego, a pił okrutnie. Ile razy się dowlókł pijany i padł nieprzytomny, tłukła go niemiłosiernie, aż wyglądał jak śliwka. A rano mu wmawiała,że taki obity do domu dotarł.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi to się wydaje, że to początek jakiego opowiadanka (książki?) i ciekawa jestem kto znalazł te zęby. :-)))

    A teraz z życia wzięte: Mnóstwo lat temu, gdy byłam piękna i moda (teraz zostało tylko "i") wyszłam sobie z dzieciątkiem w wózeczku na spacer. Idę sobie, idę... i nagle widzę biegnie dwóch facetów, jeden za drugim, jeden z nich krzyczy: złodziej, łapać złodzieja... Ten zasuwa aż się za nim kurzy (ten pierwszy oczywiście) i znienacka przykuca , bierze coś i leeeeciiii dalej. JA też idę dalej... Idę i oczom nie wierzę: leżą zęby, sztuczne co prawda, takie pół szczęki. Zapierniczył komuś zęby? - nasuwa mi się pytanie. Idę i ryczę ze śmiechu, znaczy się głupawki wtedy dostałam...

    (po 50)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może mu wypadły jak krzyczał albo dyszał bo nie miał tego reklamowanego kleju, dobrze, że się nie udławił, nie?

      Usuń
    2. To krzyczał co gonił, a nie ten co uciekał. A może i nie miał kleju, wtedy nie każdego było stać na butapren. ;D

      (po 50)

      Usuń
    3. Przypomniało mi się z czasu dość wczesnej młodości, gdy byłam piękna i młoda, a jakiś mocno nietrzeźwy osobnik próbował zawrzeć ze mną znajomość wabiąc w te słowa: kici, kici, żabciu...

      Usuń
  6. aleee żeby tak od razu na przodzie zęby wybijać??
    a poza tym to hehehehe

    OdpowiedzUsuń
  7. W życiu piwa nie tknę ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przecież to mężczyzna ma nie tknąć piwa. Nam można!:D

      (po 50)

      Usuń
    2. Slusznie, kobiecie sie najwyzej ramiaczko od sta... biustonosza zerwie i utrze... hmmm pstyknie dodatkowo w nos :D ale zeby zachowa, bo dentysta drogi.

      Usuń
  8. A ja znam historię pewnej kobietki,która znalazła sposób na męża pijaka.Kiedy wrócił kolejny raz z zakrapianej imprezy w stanie mocno wskazującym spożycie morza wódki i padł na łóżko,szybko zasypiając.Ona pobiegła do ogrodą albo na łąkę nazrywała pokrzyw,wróciła do męża rozebrała go do rosołu i tak wychłostała mu genitalia aż te całe w bąblach były.Ubrała męża a rano gdy wstał obolały zadziwiony widokiem swoich skarbów,wmówiła mu,że ma uczulenie,a może coś innego ale chłop tak sie przestraszył,tak był obolały i nieszczęśliwy,że przestał pić.Ponoć:)))Tak słyszałam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. strach się z Klarką napić piwa :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Klarko, dzieki za lezke w oku ze smiechu :).
    Nurtuje mnie pytanie, czy Franek palil papierosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie palił, Baśka by się za palącego nie wydała, wiesz, ile to pieniędzy puści z dymem? Baśka nawet rodzonemu bratu gasiła papierosy. Wiadrem.

      Usuń
    2. Rozumiem, on sie musial palic tylko do roboty, rozbierac do rosolu.... a Baska wypijala surowe jajko (strusie) z rana aby glos dzwieczny i donosny zachowac. :D

      Usuń
  11. no tak to bywa, gdy się z gwinta ciągnie;-))

    OdpowiedzUsuń
  12. Mądra ta Babka Aniela:)Próżniak najgorszy:)

    A propos zależności stanu uzębienia od picia piwa to w jeszcze w gorszym stanie mają je Ci co butelki zębami otwierają:)

    Ciekawam jak było naprawdę z tymi wybitymi zębami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mu tam wierzę, mógł się potknąć o jaki kamień albo korzeń a zęby miał dawno nadwyrężone

      Usuń
  13. ha ha ha
    jesteś niemożliwa;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja słyszałam, że to Cola zęby psuje, hihih :0

    OdpowiedzUsuń
  15. Biedny Franek, biedny... Kupiłaby ta Baśka ze dwie butelki piwa i się razem napiliby w domu, i ona szczęśliwa by była i chłop też...

    OdpowiedzUsuń
  16. Czyli kara i tak go spotkała :-)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Hahahahahahhahahahahhaa! Już lubię tą Baśkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdzieś spotkałem statystykę, z której wynikało że co prawda chłopy leją swoje baby częściej, ale odwrotnie też bywa i to wcale nierzadko bo coś około 30 % przypadków przemocy domowej. W naszej historii małżeńskiej też mieliśmy takie nieco dziwne epizody, dosyć kabaretowe, ale to chyba już nie będę opowiadał, bobym się chyba powtarzał?
    W każdym razie wiadomo, że faceci raczej wola się nie przyznać do takiego poniewierania, żeby nie narażać się na kpiny - bywa, że nie tylko taki oberwie nie raz po łbie, to jeszcze ląduje oskarżony niesłusznie przed sądem.
    Winko

    OdpowiedzUsuń
  19. Гей, горілко, біла-біла,
    Гей, горілко, біла-біла,
    Гей, горілко, біла-біла,
    Я б тебе лижкою їла!

    Z jednej strony pijak to utrapienie, z drugiej powiadają:"niby porządny - a nie pije". I bądź tu babo mądra! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj Franiu, Franiu, na co Ci tego piwa trzeba było?
    Z drugiej strony zęby i tak wylecą, a wspomnień spod jabłonki nikt nie zabierze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Znałam pana,który miał niestety "ciągi alkoholowe"-był bardzo zdolnym budowlańcem,ale....jak złapało,to nie tylko raz pod jabłonką.Ilekroć przychodził do pracy z totalnie podrapaną twarzą,tłumaczył,że wpadł do klombu z różami przed domem.Byłam jedyną osobą,która wierzyła w te słowa,pozostali wiedzieli,że to jego Zośka-nauczycielka "pracowała" za róże:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywa safari, czyli spotkanie z tygrysem :D

      Usuń
    2. rewelacja:))

      Usuń
  22. Nie lepiej to było kupić piwo w puszce? Taka miękka blacha zębom nie zaszkodzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż pije czasem piwo z butelki, w domu,siedząc przy stole. Jaki sprytny, nie pomyślałabym, żeby się tylko nie przewrócić! I nazywa się też Franio :-)) Może dlatego taki ostrożny, wieści wśród Franków mogą się rozchodzić.
      Pozdrawiam.
      Ewa z Antygony

      Usuń
    2. pewnie słuchał mamy jak był małym chłopcem, ile to razy powtarzamy dzieciom - nie chodź z piciem, usiądź przy stole..

      Usuń
    3. Nie baw się ogniem bo się w nocy posikasz :-D Skąd się takie rzeczy biorą? Chociaż z tym piciem i chodzeniem to widocznie akurat prawda...
      Ewa z Antygony

      Usuń
  23. No i kazda baba powinna z Baski brac przyklad! ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wpadam często sladu nie zostawiam (aż do tej pory). Bardzo mi sie u ciebie podoba wiec zapraszam do nas po wyróżnienie. Pozdrawiam
    www.marti-nastolatka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. W ostatnim wierszu śpiewki wstawiłbym słówko "wnet".
    Albo wnet zwaryjuje.
    A może się mylę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kto by tam poprawiał pijackie przyśpiewki, nich sobie śpiewają jak chcą;)

      Usuń
  26. Czemu nie....ukochaną warszawską walecznä dziewice?co to na rozdrożu drogę wskaże...nie megafonem a posluchem.Będzie gdzies przy pomnikach stóp upewniać się co do sensu baczenia ...
    Prawdopodobieństwo zarysowan większe niż u Basinego, bo walczymy o pamięć i godność.
    Iza R
    PS oni z Chmielnej być muszą,misteria(wyroby biżuterii) z Zielonego Kota. Spadną na cztery łapy czy nie spadną?Sadownicze dywagacje Przedwiosnia.

    OdpowiedzUsuń
  27. Myślę sobie, że byłoby o wiele mniej pijaków, gdyby to kobieta była w stanie zastraszyć ich siłowo :)))
    Tylko ciekawe, czy wtedy nie byłoby więcej pijaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobre!!! Biedny Franek. Przypomniałeś mi pewną historię o Heńku i jego postawnej kobiecie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Żal mi Frania, próżniakiem chyba nie był bo za co by te piwo kupił, oszczędny w dodatku był, bo połówki piwa nie zostawił ot tak na zmarnowanie. Raz się chłopina skusił i taka przykrość.

    OdpowiedzUsuń
  30. Biedna chłopina, a taki porządny chciał być i na obiad zdążyć :))

    OdpowiedzUsuń
  31. No bo kto to widział pić idąc;) Albo iść pijąc, czy jak tam komu pasuje;)

    Mnie już męczy bezsenność, zaczęło się lata temu, gdy ściany sypialni były pastelowo zielone, więc ten amarant cholerny, do którego już się nawet zaczynam przyzwyczajać, raczej mi w tym temacie nie zaszkodzi:)

    OdpowiedzUsuń
  32. dobrze, że nie piję piwa, bo lubię swoje zęby....

    OdpowiedzUsuń
  33. Wolał Baśkę uprzedzić...

    a ja nie potrafię pić idąc...jakoś się wykluczą u mnie te dwie umiejętności...:)

    Dziękuję za odwiedziny, zapraszam ponownie:P

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz