niedziela, 6 stycznia 2013

na kawkę

szału nie ma

Taki poczęstunek można zrobić w ciągu godziny pod warunkiem, że ma się w domu produkty. 
Trudno, święto, sklepy pozamykane, u nas poświąteczna dieta a tu się dowiaduję, że ważny gość w dom! To Klarka do piwnicy! Nie przerażajcie się, nie schowałam się przed gościem, poszłam zobaczyć, co można zrobić na szybkiego. Zrobiłam biszkopt z masą jabłkową i muffinki, więcej nie zdążyłam, poza tym nie miałam pomysłu na nic innego. Co można podać między śniadaniem a obiadem?

Miłej niedzieli!

46 komentarzy:

  1. Można zrobić słodkie bułeczki drożdżowe,wczoraj sie nauczyłam i dzisiaj je pokażę:)))Choć Twojego ptysia chętnie skonsumowałabym,mimo zaciskania pasa:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry ja jeszcze nie obudziłam się...chodzi o muffinki a nie ptysie:)O jednym myśle o innym pisze:)Ide napic sie kawy bo mi obnizone cisienie na mózg padło:)

      Usuń
    2. drożdżowych nie da rady bo to musi rosnąć a ja nie miałam czasu, ewentualnie mogłam zrobić takie muffinki wytrawne, z serem i szynką ale teraz za późno!

      Usuń
    3. a dasz przepis?Nigdy nie robiłam takich a chetnie spróbuje.

      Usuń
    4. nie będę się wymądrzać, przepis na wytrawne babeczki był albo u Uleczki albo u Morgany i stamtąd właśnie robiłam pierwszy raz a potem robiłam po swojemu dodając zioła, paprykę itd. co kto lubi. Znajdziesz w necie taki, który Ci będzie odpowiadał najbardziej

      Usuń
  2. No weź!! Szału nie ma , a czegóż jeszcze chcieć?? Ja się piszę (czytaj wpraszam) na te słodkości :) Oraz dzień dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. apages satanes!!! a kysz i w ogóle... cholera dopiero co świąteczne obżarstwo a Ty tu takie rzeczy...
    idę sobie bulimie zafundować, o!
    i basen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj bo Ty rzuciłaś palenie, jedzenie i przeklinanie? to musi być straszne, czy to wpływ matki Jadwigi?

      Usuń
  4. Oooo... Znowu jedzenie? Tyle slodkosci!
    Goscie i tak nie zjom, bo jeszcze nie przetrawili swiatecznego obzarstwa. Przynajmniej ja tak mam.
    Milej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas na szczęście nie było obżarstwa w święta ale jesienią sobie za dużo pozwoliliśmy i to widać po odzieży, lepiej więc trochę schudnąć niż wymieniać garderobę

      Usuń
  5. jak możesz! właśnie piję kawę i mam ślinotok po kolana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. babeczki to 15 min roboty;) i nie bardzo kaloryczne

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. lubię piec i gotować, gdyby tak jeszcze ktoś za mną od razu mył te wszystkie miski, mieszadła i patelnie!

      Usuń
    2. ja chętnie wejdę we wspołpracę :)))
      Bardziej nie lubię gotować, niż zmywać, tak że porządki w kuchni po gotowaniu nawet lubię :))

      Usuń
  7. przed obiadem? śledzika :D acz niekoniecznie do kawy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sklepy zamknione, nie ma w domu śledzi:( sama wódka może być?

      Usuń
    2. To już zależy tylko od gosci :d

      Usuń
  8. matko! A u nas tylko pół banana, słoiczki Grzesiowe z owocami i kaszka z malinami, której Gżegżółka nie ruszy!

    OdpowiedzUsuń
  9. Słone paluszki i woda niegazowana he he-;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bym się spaliła ze wstydu!

      Usuń
    2. A tak na poważnie Klarko, to po tych słodkich pysznościach obiadu bym już nie tknęła. Szczególnie teraz po świątecznych specjałach.

      Usuń
  10. Ja bym wyłożyła Mon Cherie z prezentów :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż pewnie inaczej się to pisze ...

      Usuń
    2. ja się pozbyłam z domu wszystkich słodyczy i zabroniłam przynosić, aby nie kusiły

      Usuń
  11. drugi wiatr Orkan6 stycznia 2013 13:37

    Znaczy sie, ze z palcem juz dobrze? Podgojony. Muffinki to dopiero 'rewolucja'....feministyczna w kuchni (taka pigulka dla gosci :D).
    Jedna muffinke juz 'nadgryzlam' No dobra - wirtualnie tylko :) bom w jakiejs mierze 'tysz' aninim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dzięki:) miło, że pamiętasz, urażam się cokolwiek robiąc ale to tylko palec;)

      Usuń
  12. W święta prawie wcale nie jadłam, więc nie bardzo mam co zrzucać, a jak zobaczyłam te pyszności na zdjęciu, to aż mi ślina do pięt uciekła.

    OdpowiedzUsuń
  13. no i już muszę lecieć do lodówki po makowiec..!!
    i gdzie ja to zmieszczę?!

    OdpowiedzUsuń
  14. Siedze i mysle:) Glownie mysle o tym, ze u nas jest latwiej z wielu powodow, po pierwsze nie ma tak, ze sklepy sa zamkniete, zawsze jest jakis sklep otwarty nawet w Boze Narodzenie, a to juz ulatwia zycie.
    Po drugie, u nas obiad je sie pozno, wiec na taka pore miedzy sniadaniem a obiadem jest wiecej mozliwosci poczestunku.
    Po trzecie i dla mnie najwazniejsze, nie ma tu nie zapowiedzianych gosci, po prostu nie ma tego zwyczaju, ze dzwonie do kogos i mowie "jestem w okolicy i wpadam". Kazdy gosc jest albo zaproszony, albo z gory przewidziany, bo uzgodniony.
    Ale w ze tak powiem gwaltownym przypadku na pewno zrobilabym tosty francuskie, ktore mozna na slodko, na ostro, na slono i jak kto lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u Was w Ameryce nie ma zamrazalek (po ang. to ten wyraz tak ladnie brzmi) i mikrokuchenek dla odmrazania i podgrzewania? U nas sa i zaden gosc nie jest niepozadany, wrecz przyjety jak bog w dom, choc to nie Polska przecie :). Moze dlatego, ze nie kazdy fatyguje sie wspolczesnie wystawic nosa z wlasnych pieleszy a jak chce wystawic to trudno ustalic termin wszystkim odpowiadajacy wiec odwiedza sie wirtualnie i sprawa poczestunku z glowy?
      Oprocz sklepow otwartych calodobowo nawet we swiete dni, szczegolnie poza wielkimi miastami, sa tez stacje benzynowe, w ktorych zwykle przycupniety, otwarty sklepik z wyborem jak sklep normalny :)... a i gotowe dania na wynos tansze niz konsumowane na miejscu.
      Zmartwienia przysparza nam zamkniety pub, kawiarnia czy restauracja w niedziele, nie ma sie gdzie spotkac na kawe czy wybrac na wspolny obiad. Takie spotkania odbywaja sie w tygodniu. Wtedy w ruch ida znaw te zamrazalki, microfalowki i piecyki. - Pozdr. czytelnik Twoich notek :D (anonimowy :)

      Usuń
    2. muszę się tu solidnie wytłumaczyć bo mi wstyd jak nie wiem co - to wszystko przez dietę bo zazwyczaj są w domu słodycze, masło i pozamrażane gołąbki, gulasze itd i nie ma problemu z ugoszczeniem niespodziewanych gości ale tym razem specjalnie się pozbyłam kalorycznych rzeczy, aby nas nie kusiły. Dlatego np biszkopt z musem jabłkowym a nie szarlotka, bo nie było masła!
      Miłego!

      Usuń
    3. Anon, a co to jest zamrazarka? bo my to w sniegu za chalupa przetrzymujemy jedzenie, a jak sniegu nie dowioza to bida:))
      Mikrokuchenka to sie domyslam taka mala kuchnia, w ktorej sie miesci tylko jedna osoba:))))

      Klarko, ale tu sie nie ma z czego tlumaczyc, moim zdaniem to dokonalas cudu. Nawet jak masz zamrozone zapasy to ich rozmorzenie tez trwa;)
      Skoro o masle mowa, to my uzywamy bardzo malo masla wiec mam, ale najczesciej wlasnie zamrozone i kiedys zapomnialam wyjac i jak doszlo do momentu kiedy maslo bylo potrzebne to moglismy sie nim jedynie po glowie popukac:)))

      Usuń
    4. ;) Pozdlawiam :)

      Usuń
  15. Łooooooooooo zdolniacha.
    Ja na swięta upiekłam piernik i się dzisiaj przydał ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj
    To się nazywa zaradna gospodyni :)
    Wiele razy byłam w takiej sytuacji i wiem jedno, tylko my kobiety umiemy wyjść z sytuacji z podniesiona głową, brawo :)
    Serdeczności zostawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi wstyd bo gdybym wiedziała wcześniej to naszykowałabym choćby jeszcze jaką sałatkę, parę jajek w majonezie itd , wiesz jak to jest;)

      Usuń
  17. No nie, spóźniłam się na Twoją kawkę i to z takimi ciasteczkami,mniammniam :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przekąska idealna. Ale jakby się okazało, że ten gość też na diecie poświątecznej to by było- ja bym się nie powstrzymała , żeby nie spróbować. Mimo, że też na diecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przezory zawsze ubezpieczony /smiech/! A ja z dnia na dzien zostalam /osobiscie i pod przymusem/ pozbawiona picia kawy i jedzenia lakoci... Troche szkoda, ale co tam!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie to właśnie szał :D Już wiem, że opłaca się do Ciebie na kawkę wprosić, skoro takie rzeczy wyczarowujesz na szybkiego :)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz