środa, 2 stycznia 2013

coraz bliżej wiosna


Jak dorwę książkę to najchętniej czytam ją za jednym razem od początku do końca i wczoraj właśnie tak spędziłam cały dzień. Kiedyś zdarzały mi się z tego powodu przykrości bo zaniedbywałam obowiązki lub byłam nieprzytomna z niewyspania, teraz już tak nie robię bo wieczorem zasypiam i koniec czytania. Poza tym muszę sobie już zmienić okulary, bo te są brudne.

To ostanie zdanie pozwala mieć nadzieję, że wraca mi lepszy humor, ale nie dziwcie się, ten bolący palec nie wygląda najlepiej i się ciągle urażam, nie będę więcej narzekać bo znam przypadek, gdy góral skaleczył się w palec i tak się darł, że go z litości dobili.

Słyszałam wczoraj (tak, tak, od słów słyszałam zaczynają się wierutne plotki i zmyślania) przepowiednie Pani Emerytki na nadchodzący rok, pamiętacie, ona wróży za pomocą młotka będącego narzędziem uniwersalnym, dlatego nie należy zbyt poważnie  tych wróżb traktować.

Na przełomie stycznia i lutego nadejdą mrozy i spadnie śnieg, co zaskoczy służby drogowe oraz dzieci, które wiedzą, że jak są ferie to śniegu nie ma, nie było i nie będzie, dlatego już od dawna nikt im nie kupuje sanek ani łyżew tylko gry komputerowe.

W lutym będzie święto zakochanych i w tym dniu niektóre dojrzałe panie z Huty mają szansę na szczególne doznania związane z pierwszym razem. Nie musi to być to, o czym myślą niektórzy dewianci.

 W marcu zostanie oddana do użytku pierwsza linia metra łącząca Czyżyny z Balicami. Że jeszcze nawet nie planują? Nie ma się co śpieszyć, do marca daleko.

W kwietniu wejdzie w życie nowa ustawa – każdy alkoholik będzie miał alkohol za darmo. Leczenie dla alkoholików będzie odpłatne w 100% i będzie się odbywało na Kołymie.

Było jeszcze coś o reformie szkolnej i możliwości zamiany jedynki na solidne lanie ale w kawiarni dla emerytek był niespotykany gwar i dalszej części na szczęście nie dosłyszałam.
A wczoraj widziałam spacerowiczów – chłopcy z krótkimi rękawami a dziewczyny w cieniutkich sweterkach – albo zgubili kurtki na imprezie albo ich coś grzało od środka, ech, młodość!

Miłego dnia!

25 komentarzy:

  1. U mnie było 11 stopni na plusie. Kawa południowa odbyła się na tarasie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas też, i jakieś muchy latały, wiosna, panie;)

      Usuń
  2. To się narobi w tym 2013 - ohohohoho

    OdpowiedzUsuń
  3. Co czytałaś tak zawzięcie?
    Jak palec ciachnięty razem z paznokciem to nie dziwota, że boli jak diabli! ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba jedyna Whartona, której nie przeczytałam...

      Usuń
  4. I niech ta wiosna zostanie aż do wiosny :-)))
    Współczuję tego palca...
    Nie lubię jak sama tak się ukroję...

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Emerytka to nieglupia kobieta, doswiadczenie zyciowe ma, a jakze, wiec wsluchac sie nalezy w jej proroctwa i uwierzyc na slowo.
    Twojemu paluszku zycze, zeby nie bolal i szybko sie zagoil, a jesli nie bedzie chcial wspolpracowac, zagroz mu, ze go amputujesz. Powinien zrozumiec ;)
    Milego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiosny mnie się chce całym moim jestestwem!!! ale to przedwiośnie za oknem też mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas wiosna pełną gębą - za oknem słonko, temperatura na plusie, w ogóle zimą nie pachnie! W Sylwestra o północy biegałam po osiedlu w samej bluzie - fakt, ciepłej, ale jednak tylko w bluzie :)

    Dla mnie to dobrze, nie cierpię zimnicy, ale przyroda wariuje, ojj wariuje. Wujek wspominał, że na działce w ogóle nie wiadomo, co to za pora roku...

    OdpowiedzUsuń
  8. oj było pięknie, na termometrze do słońca +20!
    za to dziś nas aura nie rozpieszcza, żebyśmy się nie przyzwyczajali..:)
    szybkiego wygojenia Klarko i w ramach rekonwalescencji wielu przyjemności czytelniczych:))

    OdpowiedzUsuń
  9. oby szybko przyszła wiosna pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj kochana w Nowym Roczku :)
    Co do przepowiedni, to będzie, co będzie. Z pewnością dobrze, jeśli tak sobie postanowimy i uwierzymy.
    Ja życzyłabym tylko sobie, aby Polacy mnie narzekali, a więcej się uśmiechali, ot tak po prostu :) ja sama uśmiechów wiele rozdaję, co dnia :)
    Pozdrawiam gorąco i buziaki przesyłam :)
    Uwielbiam czytać, ale niczego nie zaniedbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Klarce, jak zwykle dopisuje humor. To dobrze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. No i tak obiecałam sobie,że wejdę w Nowy Rok pozytywnie nastawiona do świata/dlatego jeszcze nie udusiłam panny,która zamieszkała u mojego sąsiada,piętro wyżej i zaczyna dzień od 17.00, a kończy o 3.00rano ,chodząc w drewniakach/a tu czytam,że zmarł Twórca Reksia,wtedy,gdy ludzie sie skrzyknęli i zebrali pieniądze na poprawienie Mu bytu-kurde mol! wiosna owszem będzie kiedyś,dziś u mnie posypywał śnieg i dziwnym trafem"znalazły się " sikorki w karmniku:))Pozdrawiam:))maria I

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a kiedy Ci się kończy limit dobroci na ten rok?

      Usuń
    2. Dobroć jest nielimitowana:))taka jestem gUpia:))maria I

      Usuń
  13. Zaczynamy oglądać filmy i zdjęcia z Kaczorówki co znaczy, że czas na wiosnę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. drugi wiatr Orkan2 stycznia 2013 20:45

    "To ostanie zdanie pozwala mieć nadzieję, że wraca mi lepszy humor, ale nie dziwcie się, ten bolący palec nie wygląda najlepiej i się ciągle urażam, nie będę więcej narzekać bo znam przypadek, gdy góral skaleczył się w palec i tak się darł, że go z litości dobili."
    Nareszcie ktos z hunorem a nie humorkiem na tym blogowisku :D Okulary nalezy koniecznie zmienic gdy sa brudne :D, najlepiej na rozowe.
    A ten dowcip z goralem, z litosci to zrobili?. Ja sadzilam, ze to taki sposob lokalny, na lekarzu sie zaoszczedza i na stypie popije na zdrowie zmarlego, maze nawet zatanczy sie ze smutku...
    Chyba wiosna idzie bo 'halnym' powialo :D ..."jeden wiatr w polu wial, drugi wiatr w sadzie gral..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z litości, nie mogli patrzeć, jak cierpi.
      Tak samo niektórzy mężowie nie mogąc patzreć, jak się kobieta miota z garami, praniem i dziećmi, wychodzą na piwo.
      Witaj u nas, rozgość się, dziś nie będzie notki bo ksiądz ma przyjść po kolędzie muszę się więc ogarnąć albo coś

      Usuń
    2. drugi wiatr Orkan3 stycznia 2013 11:15

      ...na piwo wychodza mowisz :D. A mnie nasuwa sie takie powiedzenie: 'chlop w chalupie, wrzod na... rymie do chalupie zaczynajacy sie na literke d :). Madra kobita to nawet zaproponuje takie wyjscie :D
      Dzieki za przyjecie mnie w komentarzach :D (ja nie pijam piwa, ani nie miotam sie z garami, czasem wiec zos 'zakomentuje' :)
      Powiewam przyjaznym, grajacym (nie z litosci) wiatrem.

      Usuń
  15. Śmiesznie i fajnie - i to tak kolejny rok! Super :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Że zima zaskoczy drogowców? Też mi wróżba... A kiedyś nie zaskoczyła?
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz