sobota, 20 października 2012

Student i Emerytka


Są rzeczy, których kobietom w pewnym wieku robić nie wypada. Co z tego, że jeszcze by chciały, skoro i rozum i ciało mówi – koniec, nie wolno, nie należy, nawet nie próbuj bo to się źle skończy. W takim momencie życia jest właśnie Pani Emerytka, zwana dalej panią Wandzią.

 Jesień łaskawa nawet w Hucie, słońce grzeje, stare grzyby też się grzeją na ławkach a pani Wandzia co otworzy z rana oczy to ją najjaśniejszy szlag chce trafić, bo to światło pada pod takim kątem, że widać w mieszkaniu każdy najdrobniejszy pyłek. Nawiasem mówiąc pani Wandzia przeżyła ostatnio horror bo oglądała się w lusterku i ten pieprzyk co ma nad górną wargą, ten co w młodości dodawał jej seksapilu, rozrósł się jak purchawa a w dodatku wyrosły z niego trzy kłaki. Jak tej wiedźmie Lucynie! Pani Wandzia zamierza dbać o  urodę do końca życia więc już szukała odpowiedniego lekarza, który purchawę by wyciął. Dwa dni szukała a na trzeci dzień znów spojrzała w lustro, tym razem w łazience. Dziwne, pieprzyk był taki jak wcześniej. 
 Cót! Nie poprawiać, cót jest znacznie większy niż cud. 
Dopiero po dłuższej chwili doznała olśnienia. Pypcia oglądała w lusterku powiększającym i w okularach, w których robi ocieplacze, czyta książki i dłubie tu i tam. Bez okularów w normalnym lustrze wyglądał jak zawsze.

Dobra, do brzegu daleko ale nie wiadomo, jak to się skończy to jakiej herbaty sobie zróbcie albo coś.

 Wstyd się przyznawać do wieku, ale niestety, pani Wandzi już nie wypada sprzątać na drabinie i myć okien. Nie, żeby była jakąś niedorajdą, nie, ale rozumiecie, każdemu może się na przykład zakręcić w głowie. A jak się kobiecie na emeryturze zakręci w głowie nie od wina tylko od mycia okien podczas ich mycia to jak rąbnie z drabiny to po człowieku. Nie ma żartów, jak sobie połamie biodra to kto się nią będzie zajmował? Do domu starców ją wyślą! Na samą myśl o tym pani Wandzia dostaje gęsiej skórki.

Każdy ma w życiu jakieś upodobania i coś, czego nie lubi najbardziej. Pani Wandzia nie lubi starszych od siebie mężczyzn. Kobiet też, ale na starzejące się kobiety można patrzeć z satysfakcją. A bardzo lubi mężczyzn młodych. Czyli – jak miała lat dwadzieścia to dwudziestopięciolatek był dla niej stary a gdy miała lat sześćdziesiąt to sobie tę granicę przesunęła. Do trzydziestki, bo teraz mężczyźni o siebie dbają i dobrze wyglądają to nie ma co tak wybrzydzać.

Przy okazji wertowania gazet w poszukiwaniu porządnego dermatologa (przecież nie pójdzie z byle pypciem na Garncarską jak inne babki, co nie mają już co robić to łażą od lekarza do lekarza) znalazła ogłoszenie. No co, usługi są różne. Znalazła ogłoszenie, w którym było napisane, że student umyje okna za 10 złotych od sztuki. Zdarzają się jeszcze pracowici studenci, ha!
Zadzwoniła i usłyszawszy czarujący i miły głos, umówiła się na najbliższą sobotę. Dziś jest ta sobota to będziecie mieć relację na gorąco, chyba, że wolicie, aby emocje ostygły?

Ja tam wolę opisać to od razu bo mam jakieś stany depresyjne i potem mi się będzie trudno zebrać a poza tym ciągle w powietrzu wisi ta niewykorzystana siekiera.

Od samego rana Pani Emerytka krążyła po mieszkaniu, podśpiewując po rosyjsku. Pościągała już z włosów papiloty, polakierowała lakierem do włosów  brwi, zamocowała zęby  klejem reklamowanym w telewizji i pomalowała usta szminką w kolorze czerwień strażacka. Pamiętajcie, kobieta po czterdziestce bez szminki na ustach wygląda jak trup w rzece. Zimą.

Jeszcze sweterek rozpinany z przodu, buty na słupku i gotowe. Acha, spódnica, tak, spódnicę też trzeba włożyć. No co, nie chodzicie po domu, kiedy jesteście same, bez spódnicy? Dziwne.

Przyszedł punktualnie o dziesiątej. Przystojniak, blondyn z niewinnością w niebieskich oczach,  a wysoki taki, że nie potrzebował do  okien drabinki.  
- Czy się chłopcze nie boisz tak chodzić po mieszkaniach, zwłaszcza na tym osiedlu – zapytała Wandzia. I jaki masz sprzęt, pokaż – dodała od razu.
- Nie ma co pokazywać tylko się trzeba brać do roboty – odparł student, a Wandzię aż przeszedł dreszcz na samą myśl, że będzie sobie mogła wyglądać przez czyste okna.

No co miałam napisać.

Z pokoju do pokoju, i z kuchni do pokoju, i tam i z powrotem, chodziła i śpiewała
On do niej szepnął kocham cię jedyna
A ona jemu ja tiebia lublju
Kiedy sobie tak podśpiewujecie radośnie? No właśnie, kiedy coś w powietrzu wisi. W mieszkaniu pani Wandzi wisiały tumany kurzu, podświetlane bezlitośnie przez jesienne słońce.

Męskie ramiona śmigały jak jaki wiatrak i wkrótce okna lśniły, nadszedł czas rozliczenia.  Nie wiem czemu mi ciągle chodzi po głowie motyw siekiery, student, pieniądze, emerytka, e, niemożliwe, to się nie może tak skończyć bo byłby plagiat, nie?

Kiedy szyby oślepiająco błyszczały i Lucyna z naprzeciwka nie mogła już nic zobaczyć, przystojniak umył ręce i twarz, przebrał przepoconą koszulkę i stanął w przedpokoju zastanawiając się nad czymś. Pani Emerytka z torebką w ręce patrzyła  wyczekująco.

- Ja mam do pani pewną propozycję – zaczął.
- Ach, żeby on tylko był pełnoletni -  pomyślała, nie wiedząc czemu, Wandzia.

- Ja nie chcę od pani pieniędzy, chciałbym czegoś innego. Pani tak pięknie śpiewa po rosyjsku. Domyślam się, że zna pani dobrze ten język. Czy moglibyśmy świadczyć sobie wzajemne usługi? Ja będę u pani sprzątał w zamian za konwersacje po rosyjsku.

I tak się zaczyna całkiem nowy rozdział w życiu Pani Emerytki.

44 komentarze:

  1. Poprostu Happy End ;D
    To nam noespodzianka ;)
    A takie emocje od poczatku ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, studenci sa tacy kreatywni:D

    OdpowiedzUsuń
  3. dobre, nowy rozdział :)... to co z tą siekierą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siekiera czeka, w końcu Raskolnikow nie użył jej na pierwszym spotkaniu

      Usuń
    2. byle nie za długo, bo ... ile ta pani Emerytka ma właściwie lat? ... żeby w końcu o niej nie zapomniała i zdążyła użyć :)

      Usuń
    3. o ile pamiętam u Dostojewskiego to student zarąbuje staruszkę nie odwrotnie, ale teraz mamy feminizm może jest nowa wersja

      Usuń
    4. a już Lucyna biegała z siekierą po Hucie, to może tam taka moda, całkiem możliwe, choć przecież Wandzia nosi w torebce młotek.

      Usuń
    5. frytko Wandzia jest młodą emerytką bo to nauczycielka i już z piętnaście lat jest emerytką a dalej jest młoda;)

      Usuń
  4. "kobieta po czterdziestce bez szminki na ustach wygląda jak trup w rzece. Zimą."
    Jak mogłaś????Idę się malować!buuuu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Siostrę" piranitę ( ta z "Celeste") wpadła/spadła z kry....
      ojej: to już było.
      "Pękł lód"nad jakowymś przekrętem.
      jr

      Usuń
    2. spałaś ze szminką na ustach?:D

      Usuń
  5. Молодец!
    В ожидании следующего эпизода...
    С уважением :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi strasznie zaimponowało, cyrlica na moim blogu, ciekawe, kto to przeczytał i przetłumaczył, Klepsydra na pewno:)

      Usuń
    2. Młodzieńcze:))
      w oczekiwaniu na następny epizod/opowiadanie/
      z poważaniem
      Nie wiem tylko dlaczego "młodzieńcze"?
      Klarko-nie masz litości do emerytek:)) jestem jak żywo trupem w rzece zimą!!!sumienia trochę,bo lata lecą -POSKUDO jedna-No:))maria I

      Usuń
  6. Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Urocze. Może jakiś romans? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. no to ja jestem trup....w rzece.... zimą....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to sobie kupcie szminkę w kolorze oczojebna czerwień strażacka

      Usuń
  8. Och, piękne! A już się bałam, że siekiera, czy inna masakra...
    Ella

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, jakie dreszcze emocji!!! Czyli jest jeszcze nadzieja, że i na emeryturze może nas spotkac coś... nowego?

    OdpowiedzUsuń
  10. nooo!! nieźle to sobie wykombinowałaś, jak słowo daję:-) masz talent!! Świetne! I po co siekiera...
    Bogusław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potrzebuję kogoś z nich ukatrupić i nie mogę się zdecydować kogo.

      Usuń
  11. Ciekawy rozdział, a ile możliwości rozwoju sytuacji???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatulu - profil google? :)) Będzie dalszy krok?

      Usuń
  12. Cudownie! Widać, że w każdym wieku może się zdarzyć coś wspaniałego;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. no a cóż on innego mógł od niej chcieć? choć z drugiej strony od konwersacji mogłoby się zacząć. tylko czy on aby nie za młody deczko dla niej?

    OdpowiedzUsuń
  14. Zarąbisty kawałek- więc po to siekiera!
    korek115

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. dzięki, znałam tylko wersję Maleńczuka. Ta jest chyba bardziej. Z naciskiem na bardziej.

      Usuń
  16. Tłoomacząc:

    Młodziutka Wendy (skrzydełka- skrzydełka;)) tyle zarbiała, że emerytką mogłaby zostać w wieku....gimnazjalnym.
    "System" zapomniał sie i takim cudem dobiegła do...60-tki nie korzystając nic a nic.....
    Siekieriada to symbol takiej "organizacji" parazbrojnej "uprzątającej" nieuprawnionych.
    Serio? Zbiorą się na odwagę?
    PS POszło o ...wyjście na przyjęcie. A że miała być śmietanka towarzyskiego kwiatu męskiego- to i pracowali nad ropnym wydobyciem ....w formie urodowej- wiadomo, jak te gimnazjalistki wrażliwe na te kwestie.
    I tak by nie poszła....
    I co rybko? Izabelin, ul Naftowa?Słyszeli o takiej ...kosmetyce?
    NIestety te "nitki" to rurociągi domowej maści...."Lech" się dział.Itd itd dopowiedzdźcie sobie.
    A ja dobiorę wzłocenie skrzydeł;)
    jr

    OdpowiedzUsuń
  17. Dostojewski!! ja się domagam Dostojewskiego i ... siekiery jednak

    OdpowiedzUsuń
  18. konwersacje?? ale tu juz romans wisi w powietrzu! nie siekiera!!

    OdpowiedzUsuń
  19. To może i ja jakiego emeryta złapię na mycie okien?
    Szukam bowiem nauczyciela rosyjskiego i za Ludowe Chiny znaleźć nie mogę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Śmiałam się do momentu, kiedy uświadomiłam sobie, że mówię biegle po rosyjsku. Korki spokojnie mogę dawać. Piosenki rosyjskie też znam. Przestało mnie to już tak bardzo bawić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale okna w zamian będziesz miała umyte :)

      Usuń
  21. świetna opowieść no i z happy endem,bo szczerze mówiąc myślałam,że te okna po 10 zł to pic i miły student zniknie z emeryturą uroczej Pani Wandeczki:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaciekawionam, po co mu te konwersacje?

    OdpowiedzUsuń
  23. Puenta genialna jak i cała opowieść :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ależ Ty Kobieto potrafisz "obrócić kota ogonem" :)
    Takiego zakończenia nie spodziewałam się.
    Pisz dalej, bom ciekawa co dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  25. No dobra, dla mnie ta sytuacja jest tak dwuznaczna, ze poczekam cierpliwie na zakończenie, nie będę się domyślać :)))

    OdpowiedzUsuń
  26. No to pięknie się zapowiada ten nowy etap dla Pani Emerytki :)
    Każdy mężczyzna pojawiający się w okolicy samotnej kobiety, nawet jeśli nie w celach prokreacyjno-rozrywkowych, wnosi pewien nowy powiew :)
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz