piątek, 25 maja 2012

Finał - powrót do rzeczywistości

prawdziwy sękacz z Podlasia
Taki właśnie prezent dostałam dziś na pożegnanie. Były uściski, wzruszenie, pokrywanie śmiechem łez bo na własnej skórze poczuliśmy, że jak się czegoś bardzo pragnie to się to da zrealizować. Wiecie, co było najtrudniejsze? Uwierzyć.
 Pomyślcie sobie - ktoś całkiem obcy obiecuje, że pokryje koszty wycieczki. Przez 600 km targać chłopaka na wózku nie wiedząc, co się zastanie na miejscu, może to jakiś podstęp i co wówczas? A poza tym   nie ma nic za darmo więc można wszystkiego się spodziewać bo tylko naiwny tak od razu uwierzy i już.
Ja też miałam wiele wątpliwości i mnóstwo obaw bo jak to tak brać pieniądze od czytelników  i jak się z tego potem rozliczać? Z rozliczeniem jest tak - jak już pisałam - kiedy policzyłam, że wystarczy na wszystko (bez luksusów ale bez oszczędzania bo to prezent) napisałam wyraźnie - dziękujemy, nie chcemy Was wykorzystywać. Została niewieka kwota, mniej niż 50 zł i mam plan ale na razie nie napiszę jaki.

Kochani, wszystko udało się fantastycznie, aż mi się płakać chce ze wzruszenia, jeszcze raz - wielkie dzięki!
Relacja i zdjęcia będą na blogu Rafała (ale miejcie odrobinę cierpliwości bo oni dopiero ruszyli z Krakowa) niech Wam sam wszystko opowie, ja wracam do rzeczywistości.

24 komentarze:

  1. Jestes wielka,bo to Ty to zorganizowalas i Ty towarzyszylas Rafalowi trzymajac reke na pulsie.I Tobie dziekujemy , ze sie wszystko udalo.
    Aha, prosze o namiary na bloga Rafala.I sciskam. Urszula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wstawiłam w notce link, pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Cała czarr:) Czarodziejka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Klarko, aż zazdroszczę Ci tego wzruszenia, które czujesz! Gratuluję Ci i pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje za organizację !
    Jesteś wyjątkowa Klarko ...
    Oby więcej takich osób było chętnych do pomagania innym :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam organizację i to, że wogóle CI się chce. Kurka fajnie, że jednak tacy ludzie jeszcze istnieją na tym paskudnym świecie :) A sękacz wygląda smakowicie, jak już go skonsumujesz to powiedz czy równie dobry w smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pyszny, przepyszny, pachnie wanilią i się wstrzymuję ostatkiem sił, aby go nie zjeść sama

      Usuń
  6. No i super przygoda dla chłopca i dla Ciebie.Tyle wrażeń!Pięknych i niezapomnianych.Jak zawsze- jesteś szalona- !Gratuluję!
    korek

    OdpowiedzUsuń
  7. Sękacz wytrzymał całe te wojaże? :)

    No właśnie Klarko - należą Ci się brawa za organizację.
    Ameryce podziękowania za pomysł, a Rafałowi - że jest. I że dzięki Wam rodzą się dobre emocje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak przywiozłam do domu to się wahałam - zostawić sobie czy przekazać w podziękowaniu dla TWW ale odpakowałam i oddłubałam i poczeka na dzieci na dzień matki;)

      Usuń
  8. Klarko, jak się ma serce otwarte na drugiego człowieka, wszystko można - co udowodniłaś podejmując się organizacji całej niespodzianki.

    Jesteś bardzo dobrym człowiekiem i taka pozostań, czego Ci z całego serca życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się podpisuję pod komentarzami:);*

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo się cieszę, że tak wspaniale wszystko się udało.
    Przesyłam pozdrowienia dla Niego i dla Ciebie - fantastycznie, że jesteś w stanie zmobilizować ludzi i organizować takie rzeczy! :)
    Nie każdy to potrafi!

    OdpowiedzUsuń
  11. Brawo! Możesz być przykładem dla nas wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  12. Klarko ale sie ciesze ze wszystko sie udalo i ze podjelas sie organizacji calej wycieczki
    A dla Rafala i jego rodziny szczesliwego powrotudo domu ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz i ja miałam ostatnio niezwykłego gościa, 13- latka z Francji, do tej pory za nim tęsknię :) przyzwyczajam się do ludzi :)
    A z Ciebie jestem dumna :)
    Zajrzę na podany blog z chęcią :)
    Buziak :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Budujące! Iskierka w tym naszym polskim codziennym piekiełku...

    OdpowiedzUsuń
  15. Klarka chylę czoła. Przed Wami wszystkimi. Jednak mój dziadek miał rację. Chcieć to móc.

    OdpowiedzUsuń
  16. Klarko, brak słów, serce się raduje, że są tacy są ludzie...:D:D:D
    a sękacze z Podlasia.... palce lizać...;-)))

    OdpowiedzUsuń
  17. nie będę się powtarzała za innymi, więc napiszę, że uwielbiam sękacz mniam ;) a relacje Rafała z chęcią przeczytam, bo na pewno będzie pisana z prawdziwą pasją:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Teraz to chyba ... czas Gemmy, znaczy przetwory..sezonowe.
    Truskawkowe, wiśniowe....
    Fun pack z wisienką....-taki prawdziwiuchny tort.
    Kosztem bo kosztem-dumkin a dwa serca- ale ...
    Dla mamy, warto.
    jr
    PS Nie mieszać dżemu pt. :wszystko z ....Biedronki, co to mozolnie dzień za dniem ....
    Takie kompatybilne fot.: książka z korespondencji z samą sobą"Dziś (też) Cię kocham" z kopą....jaj.
    Pyszne, naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już się tłumaczę;) bo tam był jeszcze album i ja ten album dla tww a sobie to ciacho:] chyba się za bardzo tłumaczę..

      Usuń
  19. Zauważcie jaka miła atmosfera. Wszyscy są szczęśliwi: obdarowany, darczyńcy, organizatorzy, obserwatorzy. Czy nie sądzicie, że świat byłby piękniejszy, gdyby ludzie sami decydowali kogo i jak obdarować bez pomocy różnych organizacji państwowych zbierających od nas haracz pod przymusem?

    ALEF

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze większą frajdę daje mi zrobienie czegoś i zachowanie tajemnicy, bo wdzięczność to paskudne słowo, prawie takie samo jak zawiść

      Usuń

Twój komentarz