środa, 11 kwietnia 2012

kotom nie wolno na stół!

Obydwa siedzą niepewnie bo wiedzą dobrze - nie wolno! Na szczęście nie zdążyły się pobić o to miejsce bo kto to widział, żeby koty siedziały w domu w taki piękny dzień! Na pole!
Zaczął się sezon na kleszcze, wczoraj aplikowałam im środek owadobójczy, opiszę to innym razem, i o wyrywaniu kleszcza też!

28 komentarzy:

  1. Ha ha! U mnie też nie wolno, a jak wygląda to w praktyce widać dobrze w moich wpisach, choćby dziś;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam pewna, że u Ciebie to personel nie ma nic do powiedzenia, przeciwnie, to personel ma zakazy;)

      Usuń
  2. I tak siedzą bardzo ostrożnie :-)))
    A ja przez te Twoje mianowanie Naczelnym Karolka
    mam dzisiaj na blogu wojnę o stanowisko ... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jasne - jest piosenka - aaa kotki dwa szaro-bure obydwa, nic nie będą robiły tylko będą naczelnymi redaktorami. A o czekoladowych i łaciatych nie ma ani słowa!

      Usuń
    2. Proszę proszę i piosenkę ułożyła od ręki :-))
      Jaka zdolna :-))

      Usuń
  3. Ileż ja kleszczy kotom i psom wyrwałam... ech.. Co za paskudy z tych kleszczy. Won im! A Twoje koty na stole siedzą w zasadzie całkiem elegancko. Nie widzę, by sobie tyłki myły ;) :)))))) Miauuuu Klarko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyrywam tylko na początku sezonu, jak się zagapię i nie zrobię zwierzętom "oprysków"

      Usuń
  4. Ha, mojemu też nie wolno. Wczoraj rano odkryłam ślady brudnych kocich stópek na świeżutkim bialutkim obrusie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś w desperacji rozważałam kupno pościeli w kocie łapki, ale pomysł na szczęście upadł

      Usuń
  5. Mojej kotce też nie wolno. Teoretycznie. W praktyce różnie to bywa. Zwłaszcza jak nikt nie widzi;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a potem udaje, że to nie ona i z wielce zajęta myje łapki

      Usuń
  6. U nas mogłyby być lekko pogubione, bo ja nie pozwalam, matka tak - i na mój widok rzeczywiście następuje niejakie poruszenie na stołach u niej. Na mój nie włażą :D
    Ale jak wróciłam po świętach, to i na naszym znalazłam podejrzane kłaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak się czujesz jako postrach kotów? ja to po prostu uwielbiam, te miny pt - to dziś nie wolno?? naprawdę??

      Usuń
    2. Tu raczej: no już, już, złaaażę... i drugi:a mnie tu w ogóle nie było! ;)

      Usuń
  7. O, tak koniecznie o kleszczach napisz Klarciu.A owadobójczego czego używasz na opryskiwanie zwierzaków? ps. A komentarz do tego posta napisałam u siebie. Koniecznie Ci chciałam pokazać, że i mój zwierz niesubordynowany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fiprex spray, tłucze przy okazji pchły i co tam się chce wozić na kocie czy psie

      Usuń
  8. A gdzie Wy tu koty widzicie co?:))) nie wolno to nie wolno i kotów nie ma i już :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na baranki wielkanocne nijak nie wyglądają;)

      Usuń
  9. Hihi, siedza obydwa na samym koncu, zeby jak by co to zeskoczyc i udawac, ze ich tam nigdy nie bylo! ;)
    Ja kotow nie mam, mam psa i tez nie wolno mu (jej) wskakiwac na meble, ale przez jakis czas byla o to walka, bo cwaniara wylegiwala sie na kanapie jak nas nie bylo. Uratowalo nas kupno skorzanych kanap, rozpieszczony siersciuch chyba uznal, ze sa za malo przytulne i przestal na nie wskakiwac! :)
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  10. Nasz w zasadzie też nie ma pozwolenia na stół, ale i tam się czasem zaplącze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie ogólnie zakaz istnieje. I na stół, przy którym jadamy koty nie włażą (przynajmniej nie wtedy kiedy ktoś patrzy). Ale mamy jeszcze taką stoliko-ławę przed kanapą, niestety stoi na "drodze domowej nr 1 kuchnia-kanapa" i jak któreś robi sobie z niej wiadukt i dostaje opitol to strzela minę pt:"ty TO nazywasz stołem?!"

    A na kleszcze stosuję Frontline, kupuję jedną największą tutkę XXL na wielkiego psa i dzielę na 4 sierści. Ale zawsze z tym czekam do przydybania pierwszego pasożyta :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mam stołu :)
    Stoliczek jedynie. Nie mogę powiedzieć, że mam wychowanego kota, raczej to on mnie wychował, więc na blat w kuchni wskakuje, przestałam z tym walczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A moja kocica mimo zakazu oczywiście też przesiaduje, ale nie na stole gdzie jemy tylko na takiej ławie, ale zawsze na gazecie która tam zazwyczaj leży. A biurko to jak wiemy miejsce do kociej higieny. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moryc ma kocyk na stole, na którym śpi. W poprzednim domu wchodził na stół tylko po to, żeby się dostać na parapet i tam sobie zasypiał, a teraz nie ma parapetu, bo zastąpiły go drzwi do ogrodu i kot zgłupiał :-))) No i kocyk został położony. Kot szczęśliwy a to najważniejsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cześć Klarko:-) na Onecie komunikat na twoim blogu: Przepraszamy, wystąpił błąd ...
    Twojemu blogowi na pewno nic nie jest. Spróbuj za chwilę.
    Opis błędu: b(-101)

    Rano widziałam wpis, teraz chciałam poczytać, a tam kicha...
    Pozdrawiam;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dostałam wczoraj maila od redakcji z przeprosinami, żeby wytrzymać jeszcze kilka dni bo się nie mogą uporać z awarią, a jak się odświeża kilka razy to da się wejść, przeczekamy:)

      Usuń
  16. a mi wyskoczylo, ze blog o podanym adresie nie istnieje????
    Onet naprawde nawala, czy jak??
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. onet onet, blog istnieje i nawet tam coś piszę czasem

      Usuń

Twój komentarz