sobota, 10 grudnia 2011

kot prosty

Dostałam od czytelniczki jojak zdjęcia kota zalegającego fotel w różnych pozycjach, prawie geometrycznych. To pozycja pt "kot prosty", generalnie wydaje mi się ten kot kotomierzem. Inne zdjęcia w galerii.

20 komentarzy:

  1. No proszę nawet w matematyce koty też się przydadzą :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia śpiących kotów zawsze, ale to zawsze mnie rozczulają :) I chyba nie tylko mnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kachna, świetne podsumowanie :)))))
    Koty są kochane jak śpią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem chciałabym być tak prosta, jak ty kiciu:)
    Łatwiej, kiedy uszczęśliwia nieskomplikowane.

    OdpowiedzUsuń
  5. na jednym ze zdjęć zdaje się był kot180stopniowy :))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. To chyba na tym fotelu chyba musiała siedzieć chyba Klarka no a Kotek też chciał jakoś usiąść no i nie miał innego wyjścia więc musiał tak sobie usiąść.
    MiauKotka

    OdpowiedzUsuń
  7. Warto dokarmiać takie małe kociaczki zwłaszcza zimą, też bym nakarmił małego głodnego kotka chociaż do mnie rzadko się jakiś przybłąka.a takie chociaż chude są urocze.
    MiauKotka

    OdpowiedzUsuń
  8. Klarko, nie wiem, czy już o tym pisałam, ale w naszej rodzinie bardzo popularne jest zdanie: "Kot przyjmuje kształt naczynia, w którym się znajduje". W przypadku naszych podopiecznych sprawdza się w 100 procentach!

    OdpowiedzUsuń
  9. ale na galerii inne jego pozycje rozbawiły mnie do łez...kocham koty:))))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie na temat - nie mogę wejść na swojego bloga choć jestem niby zalogowana na stronie głównej onetu, nie mogę na Twoim dodać komentarza?

    Ktoś jeszcze ma problemy z onetem?

    OdpowiedzUsuń
  11. iimajka - codziennie o tej porze onet ma problemy, wyświetla się błąd, albo że blog o podanym adresie ni eistnieje itd, "Rozpasani" nawet już mają teorię i robią zakłady z tej okazji

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahaha, nie wiedziałam że tak kot naturalnie może a nie po wypadku ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. :) Kotometria- nowa matematyczna dziedzina :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się dzisiaj będę podlizywać ;-) Liczba posiadanych w domu (i zadbanych, żeby nie mylić z wypadkami, kiedy ktoś ma kotów trzydzieści i chodzą brudne i głodne) jest wprost proporcjonalna do otwartości i szczerości serca właściciela. Ot taka moja zmieniona teoria w kwestii kotomierzy.

    A czwarty kotek przychodzi jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
  16. Meggie Muszka - coś w tym jest, jak wstawiłam na tamtym blogu zdjęcie Trójkolorowej to czytelnicy krzyknęli chórem - ona nie wygląda na bezdomną i dziką - a była w strasznym stanie i się jakimś cudem odchowała, choć nadal nie da się poglaskać, nie była nigdy w życiu u weta. Ten mały przychodzi, obgryza zawzięcie kostki z kurczaka, które wystawiam dla takiego " pieskolota" który przeskakuje siatkę, zjada co widzi i ucieka tą samą drogą, a poza tym ten mały czai się i gdy tylko trójkolorowa się naje, dopada miski i wysysa wszystko co tam jest i w nogi. Nie chcę go oswajać, świata nie zbawię.

    OdpowiedzUsuń
  17. Miło mnie zaskoczyłaś: patrzę, a tu Felek na wierzchu! Ten malutki, co to kolejny felko-kiciulo podobny, ma już imionko? Nie, żeby go zaraz oswajać, bo ile kotów można mieć (?!), ale jak raz juz podjadł, to za nic nie zrezygnuje z poczęstunków. I przecież już wie, że dom przyjazny! To jak bez imienia? Śliczną ma mordkę!
    jojak

    OdpowiedzUsuń
  18. Felek jest absolutnie niewiarygodnym kotem: futro ma w dotyku jak lis, spojrzenie męsko przyciężkawe i pozycje z cyklu "figura niemożliwa". A jak mruczy... Wiem, bo mam zaszczyt znać go osobiście :) aguti

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz