czwartek, 3 marca 2011

idea

Dziękuję Wam za słowa pociechy i życzenia powrotu do zdrowia. Parę dni temu napisałam taki kawałek to Wam wklejam, co się tak będziemy martwić, inni to dopiero mają;).


Stasia  się martwi o córkę, bo nie chce, by młoda skończyła tak, jak matka czyli siedemnaście lat i pierwsze dziecko, dziewiętnaście lat i pierwszy mąż, dwadzieścia dwa lata, troje dzieci i rozwód! Ale w tamtych czasach to było inaczej, bo ludzie nie mieli komputerów ani telefonów komórkowych a pogoda w naszym klimacie sprzyja przytulaniu się.  Pierwszy mąż Stasi mawiał na zmianę pogody – pogoda się pieprzy, róbmy to samo! I kochał Stasię kiedy było mokro,  zimno,  na zmianę pogody, a pogoda  w naszym klimacie zmienną jest!  Ale to było dawno, teraz są komputery i kwitnie miłość wirtualna, od czego nie zachodzi się w ciążę ani nikomu nie śmierdzą nogi. A jak śmierdzą to sam sobie wącha a drugi nie musi.
Córka  Stasi, dziewczę przecudnej urody, żyje w zgodzie z naturą, to znaczy ekologicznie. Zabrania wypuszczać z wanny wodę do kanału bo tą wodą można spłukiwać kibel, nie pozwoli kupować proszków do prania tylko pierze w orzechach, chciała jechać bronić siedliska modraszka błękitnego ale na szczęście Stasia jej zabroniła i dzięki temu w Modlniczce powstał nowoczesny wiadukt a bagno w którym żył modraszek zostało elegancko zasypane i nikogo już nie gnębią komary. Ciągle ma  takie tam wymysły, żeby ratować przyrodę!
Ale ostatnio Stasia dowiedziała się, że jej córka się puszcza jak ostatnia zdzira, i to z kim popadnie.  Z kolegami ze szkoły, z listonoszem, z sołtysem, z córką bibliotekarki i nawet z własnym chłopakiem, co jest głupie bo jak mu tak będzie dawać kiedy będzie chciał to ją porzuci dla innej, trudniejszej do zdobycia. To trwa już jakiś czas i Stasia jest przerażona bo jak ona taka ekologiczna to pewnie tylko watykańska ruletka albo i to nie, to raz, a po drugie czemu się dziewczę nie szanuje, no, czemu?!
I wtedy się dziewczę przyznało. Jest nowy ruch miłośników  pand i ona w nim aktywnie działa. Pierwszy punkt statusu miłośników pand brzmi:
 1. Pamiętaj, jeśli odmawiasz seksu, gdzieś tam na świecie płacze panda.

25 komentarzy:

  1. A drugi pewnie brzmi: ratujmy pandy! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, :) Pandy są fajne! I koala też;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeezu Klarko !!!!!!!!! Po pierwsze (najważniejsze) również życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia, a po drugie obiecuję, że od dzisiaj żadna panda z mojego powodu nie będzie płakała ;)))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  4. heheheheheheheheh super :) no to przeze Mnie płace nie jedna Panda :))))) super tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  5. buahahaha słyszałam o tym punkcie, ale nie znałam całości i nie wiedziałam o co chodzi :) Dzięki Klarko!

    jeanette

    OdpowiedzUsuń
  6. fantastyczny tekst,usmialam sie niezle:)))
    ....i nie pozwolmy pandom plakac!;) chociaz...z drugiej strony,nigdy nie bylam az tak -ekologiczna;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie pozwólmy więc pandom płakać! :)))
    Ale może jednak ustalić jakieś granice tego puszczania się?! :)
    Zdrowia Klarko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Te pandy to jednak mają pod górkę: i niebezpiecznie w życiu i smutno.Dosłownie przed chwilą ubawiła mnie setnie pewna starsza pani, która stała przede mną w kolejce w markecie i wyraziła gromkim głosem chęć zakupu: filetu z pandy! Dziwiąc się jednocześnie, dlaczego akurat sprzedawany on jest na dziale rybnym. Inna staruszka pospieszyła ją oświecić, iż nie panda tylko panga i że to taka ryba co jak zdechnie, to ją wrzucają do wody z innymi, i robi się takie błoto, i dlatego dziwnie smakuje.
    Wszystkim pando i rybolubnym życzę wraz z Kreską smacznego. :)
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać taki charakter, że musi czegoś bronić i o coś walczyć. Bardzo nieobiektywnie powiem, że mi zdecydowanie bardziej pasuje fakt, że córka Stasi chroni pandy, bo dzięki wiaduktowi w Modlniczce mogę ominąć koszmarnie rozkopane i zatkane rondo. Pozdrawiam i trzymam kciuki za zdrowotność (pand też)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nowa filozofia? Jeszcze tch wiekowych nie zgłębiłam.Jak skonfrontowałam cene kg proszku z ceną paczki papierosów- to nie wiedziałam czy się roześmiać czy rozpłakać na argument- po co prać, jak to takie drogie. BO jest ekologia i pseudoekologia czyli skąpstwo.
    I nawet modraszek błękitny przyznać musi,że wiecej przejezdnych po wyremontowanych drogach niż w szczerym polu.
    Byle rozsądnie te cele dobierać. Bo już nie raz obalanie głupoty zajęło zbyt długi czas.

    OdpowiedzUsuń
  11. Powstało wiele różnych odmian powiedzenia o pandach, na przykład: jeśli odmawiasz pandzie dziewczyny, gdzieś na świecie płacze seks, albo jeśli odmawiasz seksowi pandy, gdzieś na świecie płacze dziewczyna :D Facebook ugina się pod ciężarem pand wszelakich.

    A po tej notce moja miłość do Pani twórczości tylko się umocniła :D

    OdpowiedzUsuń
  12. o rany piekne!
    ratujmy pandy!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Klarko , jesteś lekiem na bóle stawów ,mróz i te wyże.Panda niech płacze ,a sex to jest...............

    OdpowiedzUsuń
  14. nie ma to jak idiotka. Rany, cieszę się, że to wymyśliłaś, a nie wzięłaś z życia. Bo wymyśliłaś, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. no to jestesmy w domu...przez nas panda jest wpisana do czerwonej ksiegi...

    OdpowiedzUsuń
  16. smakoszka prawie wszystko:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kasia z Wrocławia jeszcze widziałam o fokach, kiedy foka płacze:x

    OdpowiedzUsuń
  18. Mira nawet mam gdzieś protokół z posiedzenia Rady Gminy jak się żarli o tego modraszka;)

    OdpowiedzUsuń
  19. poprostuzycie niedobra dziewczynka:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Płacząca panda to faktycznie problem. Problem jednak zdecydowanie mniejszy niż padająca panda np. z głodu.
    Więc niech pandy płaczą, to może ochroni ich lasy bambusowe przed degradacja. Płacząca panda wzbudza litość?
    Pozdrawiam
    Ela - z wynajętej kuchni

    OdpowiedzUsuń
  21. A niech placze :-P Co jej nie zabije, to wzmocni :-P

    Lucyna

    OdpowiedzUsuń
  22. Panda niepaga, a komentarz piątkowy tu się nie wpisał, niech to szlag Uleczka

    OdpowiedzUsuń
  23. Uleczko mogło się tak stać, że z usunęłam niechcący Twój komentarz za co Cię bardzo przepraszam, bo ja muszę moderować komentarze a w piątek miałam jakiś atak trola i wyrzucałam hurtem ze 20, więc mogłam zaznaczyć i Twój, nie gniewaj się:*

    OdpowiedzUsuń
  24. Twój urlop blogowy nie trwaĺ jak widzę znowusz zaskbkująco długo, ale mam nadzieję, ze juz z tobą lepiej? Zresztą to widać po aktywności:)
    pozdrawiam
    ojk

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz