czwartek, 27 stycznia 2011

a u nas wyłączyli prąd!

Idę dziś przez wieś ukochaną i czytam ogłoszenia – od poniedziałku przez cztery kolejne dni od 8 do 15 nie będzie prądu bo trwa modernizacja sieci. No szlag jasny mnie zaraz trafi. Mam piec c.o. na gaz ale bez prądu nie działa, nie będzie też ciepłej wody oraz  Internetu, ryby się podduszą, w sumie będzie trudno ale jakoś dam radę. Ale jeśli ktoś ma firmę w domu? Niedaleko stąd jest gabinet dentystyczny, ciekawe jak pani doktor sobie poradzi. Jest kilka firm, hotel ma własne zasilanie w razie awarii, ale co ma zrobić zwyczajny mieszkaniec, na przykład kobieta z malutkimi dziećmi? Nic tylko pakować najpotrzebniejsze rzeczy i się na ten czas wynosić. A jeśli ktoś jest chory? Nie wiem jak jest w innych miejscowościach , u nas to wyłączanie prądu zdarza się dość często. Napisałam właśnie do lokalnej gazetki, potem napiszę do wójta, nie wierzę, że tak musi być.

21 komentarzy:

  1. U nas też był taki motyw - zaplanowali wyłączenie prądu, rano szykuję dzieciaczki, żeby na te kilka godzin wynieść się do rodziców, zatrudniony brat, by po nas przyjechać, schodzimy na dół, a tam kartka ANULOWANO. Kilka tygodni później już nie informowali, a wyłączyli. zimno się zrobiło po kilku godzinach, więc spakowałam Maluchy i heja! do rodziców. Rozumiem, że jest im to potrzebne, ale w środku zimy?!
    Tyle, że u nas tylko jeden dzień, a u Was to tak trochę dłużej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli tak często wyłączają u ciebie prąd to czemu nie kupisz agregatu. To spoty wydatek, ale same korzyści.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie musi, myśmy negocjowali ( mamy firmę) i wspólnie z zakładem Enei ustalaliśmy bardziej dogodne nam terminy i nigdy tak, by było to dwa dni pod rząd. Można jak jest dobra wola i nie jest to awaria, tylko konserwacja.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. anonimowy - bo mam umowę z Enionem i nie stać mnie na płacenie dwa razy za to samo

    OdpowiedzUsuń
  5. to nie zazdroszczę :)
    a pomyśleć że kiedyś tak bez prądu potrafili... a dla nas teraz to koniec świata... :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A u nas - nie....choć na przestrzeni ost. 2 lat było tych przekręcaczek pseudouprawnionych do zarządzania zasilaniem co niemiara.
    Przynajmniej -uprzedzono. Będzie wolne bądź wychodne.
    PS Taki tydzień w górach. Da sie przeżyc.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Klarko. Przyjemne to nie jest, ale im pewnie chodzi o to, żebyście się nie musieli naocznie przekonywać, jaka jest różnica pomiędzy śmiercią "normalnego" człowieka, a elektryka ;))))))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas kiedyś było tak, że prądu nie było dwa dni z rzędu od 9 do 18. Na szczęście było to latem, więc nie odczuliśmy ani zimna (piece ekologiczne w piwnicy są podłączone do prądu) ani braku sprzętów AGD i RTV - cały dzień biegało się po podwórku a na obiad był grill. Latem po prostu, jeśli ktoś nie ma chorej babci, która potrzebuje mieć podłączone jakieś urządzenie albo właśnie gabinetu lub firmy, czy choćby rybek, braku prądu można nie odczuć. Zimą to wygląda zupełnie inaczej. I tydzień to naprawdę za dużo, dobrze że interweniujesz.

    OdpowiedzUsuń
  9. To niemożliwe, przecież muszą zrobić jakies obejście i Was podłączyć! To nie średniowiecze i nie czasy "Alternatywy 4"!

    OdpowiedzUsuń
  10. w kwestii prądu, to mieszkam na kolonii mamy niby własne transformatory, bo do wsi za daleko, ale jak jest lato to jest też reguła, że cierpimy na chroniczny brak prądu, a wszystkiemu winne bociany, które uwiły gniazdo na słupie wysokiego napięcia i ja który leci to zawadza skrzydłem o linie i w taki sposób i po ptaku i po prądzie
    z pozdrowieniami Lipton_R

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie nie inaczej. Ostatnio przez 3 dni od 8 do 12.30 i znowu 1 lutego. Ostatnio nie było aż do 17. Zła byłam na nich,że zachciewa im sie modernizować zimą jakby lata nie było.Albo jesieni.Pozdrawiam:-)Majka

    OdpowiedzUsuń
  12. Modernizują sieć w środku zimy!? Rozumiem, że trzeba, ale zimą? Przecież piece, pomimo, że na gaz, olej, czy na węgiel, wymagają podłączenia do prądu! Ręce opadają !

    OdpowiedzUsuń
  13. Współczuję, w mojej okolicy kiedyś sieci zerwało na prawie dwa dni, to był dopiero hardcore!
    Też mi bez prądu piec wprawdzie ogrzeje, ale woda nie płynie, pompa wody w instalacji grzewczej nie pompuje, ani herbaty się napić, ani z komputera czy sieci skorzystać!
    Trzymaj się, a może nawet wyprowadź do kogoś na te kilka dni, o ile możesz w ciągu dnia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak Polska długa i szeroka - wszędzie chyba tak robią. Zastanawiam się tylko co gorsze - zapowiedziany brak prądu czy poranna niespodzianka pod prysznicem (namydlone ciałko, szampon na włosach) w postaci braku wody ;)
    Mimo to kocham życie na wsi! Pozdrawiam, Aga

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj! Czytam Twojego bloga juz od dawna i teraz sama postanowilam zalozyc swojego. Pisze, aby powiedziec, ze dodalam Cie do linkow.
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na nastepna notke.
    Moj blog to http://cuoredimarzapane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślisz że w bloku lepiej jak nie ma prądu,to jest dopiero katastrofa:D pozostaje ognisko zapalić na środku pokoju a Ty możesz przynajmniej na ogrodzie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiniu w bloku się tak szybko nie wyziębi, u mnie po kilku godzinach jest przenikliwie zimno

    OdpowiedzUsuń
  18. I tak bym chciała mieszkać w domu z ogrodem;)u ciebie jest cudnie,pamiętam że to zimny dom,skarpety frote obowiązkowe.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pamietam jak Pyś miał trzy tygodnie i z płaczem jego i swoim latałam po sasiadach z czajnikiem, by przygotować mleko, bo u nas wszystko na prąd, którego nie było cały dzień ;)

    Zadziwiające, że własnie zimą chce im się modernizacji... A przez tyle dni to wręcz niedopuszczalne. Stanowczo interweniuj i nie sama - całą społecznością.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz